Teatr Dramatyczny. Andrzej Sadowski wyreżyserował spektakl „Skrzyneczka bez pudła”

Teatr Dramatyczny, Skrzyneczka bez pudła, fot. Jerzy Doroszkiewcz

Andrzej Sadowski, doświadczony reżyser teatralny, na symbolicznej scenie Teatru Dramatycznego nadał podlaskiego sznytu tekstowi Wiesława Dymnego „Skrzyneczka bez pudła”. Z idealnie trafioną obsadą czyni z wiejskiego dramatu przedstawienie lekkie, pełne humoru i niepozbawione refleksji.

Pozornie nie może dziać się tu zbyt wiele. A jednak – minimalistyczna scenografia, dzięki prostemu zabiegowi, dodaje uniwersyteckiej scenie głębi, a niezwykle przemyślane i świetnie do owej scenografii dopasowane projekcje zabierają widzów w wiejskie plenery, do urzędu gminy, a jednocześnie bohaterowie scenek wręcz współtworzą spektakl z aktorami w żywym planie. A już otwierające się na moment i nie bez przyczyny okno domu nieżyjącego stolarza to prawdziwa perełka łączenia przez reżysera multimediów autorstwa Krzysztofa Kiziewicza z akcją przedstawienia.

Ale nie byłoby przecież sztuki bez aktorów. W pierwszej części spektaklu w roli Adama bryluje Antoni Danieluk. Z miejsca zjednuje sobie sympatię widzów swoją młodością, scenicznym emploi, miłym głosem. No idealny miastowy, który i chłopomanii da się ponieść i nawet ludową przyśpiewkę zainscenizuje – choć w choreografii zbliży się bardziej do chasydów niż tutejszych, ale przecież 85 lat temu byli naszymi sąsiadami.

Ten dramat rozpisany jest na dwa głosy, choć bez kobiety by go nie było. A Justyna Godlewska-Kruczkowska bez pudła gra wiejską robotną kobietę. Widownia śmieje się z jej bezpretensjonalnych tekstów, ale na swój sposób współczuje, kiedy przez moment owa wdowa chce poczuć się pożądaną przez młodego przybysza.

Andrzej Sadowski już wcześniej prowadził aktorkę w znakomitej kameralnej sztuce „Leon i Matylda”, zaś jego czarnym koniem w tym spektaklu jest Marek Cichucki. Konsekwentnie buduje swoją postać, a to lekko powłócząc nogą, a to mrużąc oczy czy udając wioskowego głupka powtarzającego swoje „robi się robi”, co zresztą starsza część widowni z ochotą podchwytuje dając się wciągnąć w teatralną rozgrywkę. A jego nieśmiałe podchody z kwiatkiem w doniczce… Reżyser, który radzi sobie świetnie i w farsach – umie wydobyć z takiej sytuacji dozę komizmu, a i kiedy trzeba przypomni, że wie jak precyzyjnie wyreżyserować trzaskanie drzwiami, nota bene, rozmieszczonymi według własnej scenografii. Innymi słowy – nic się zmarnuje.

Mruga okiem do wielbicieli zagadek kryminalnych, a scena rozpisywania według matematycznych równań możliwych tropów, które mają doprowadzić do rozwikłania przez miastowego wiejskich sekretów i cieszy oko, i wzbudza zdrowy śmiech na widowni. Śmiech, nie rechot.

Piotr Szekowski pojawiający się w filmikach jako Holeksa prowadzi dialog z Adamem, czyli Danielukiem, choć i Godlewska-Kruczkowska wdzierając się na plan projekcji będzie tu mieć swoje pięć sekund! Młodego na ekranie kreuje Michał Przestrzelski. Postać to istotna, a i odwołania Dymnego choćby do „Braci Karamazow” nasuwają się same. Wszak autor Piwnicy pod Baranami, jak większość jego pokolenia, znał światową klasykę i umiał ją twórczo przenieść w realia socjalistycznej wsi. W Białymstoku tą wsią, zdaje się dla bezpieczeństwa mieszkańców i twórców, są widniejące na bardzo istotnym dla sztuki szyldzie, Rybołty, ale to przecież kolejne mrugnięcie skoro do Bielska Podlaskiego z nich tylko krok. A ile dzieli tę historię, wcale nie tak rzadką, jak mogłoby się wydawać, od współczesności, dobrą komedię od kiepskiej farsy – warto sprawdzić osobiście. Nie bez przyczyny bilety rozchodzą się błyskawicznie. Warto.

#Zjerzonykulturą – Jerzy Doroszkiewicz

× W ramach naszego serwisu www stosujemy pliki cookies zapisywane na urządzeniu użytkownika w celu dostosowania zachowania serwisu do indywidualnych preferencji użytkownika oraz w celach statystycznych.
Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce internetowej.
Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności
Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie plików cookies, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję Politykę prywatności i wykorzystania plików cookies w serwisie.