Daniel Petryczkiewicz – Mała historia znikania. Opowieść o rzece
„Mała historia znikania”, czyli poetycka opowieść o rzece, jaką stworzył Daniel Petryczkiewicz, dzielny absolwent Szkoły Ekopoetyki Julii Fiedorczuk i Filipa Springera łączy czułość przyrody z erudycją i dobrze pojętym ekoaktywizmem.
Daniel Petryczkiewicz postanowił zwrócić uwagę swoich czytelników na problem wymierania rzek. I choć wszyscy słyszeli o umierającej Odrze, maleńkich rzeczułek, które zniszczyły melioracje jest znacznie więcej. A klęska suszy, jaka znów dotyka Polskę, pozwala lepiej zrozumieć cośmy naszej Ziemi uczynili, czyniąc ją poddaną w sposób morderczy dla całego ekosystemu z dumnym z siebie homo sapiens na czele.
Petryczkiewicz to przy tym niezwykle zdolny autor i wytrawny znawca tematu. W zamyśle swojej książki odwołuje się choćby do wspólnego projektu Małgorzaty Lebdy, poetki i ultramaratonki i dr. Rafała Siderskiego, białostockiego twórcy wizualnego. Oni przyglądali się rzece od źródła do ujścia, Petryczkiewicz rusza w poszukiwaniu źródełka Małej – rzeczki, o której zapominają już mieszkańcy podwarszawskiego Konstancina. Co ciekawe, jej wody, pośrednio zasilają Wisłę!
Tropiąc źródła Małej wchodzi na opuszczone posesje. I pisze: „udaje mi się dostrzec dorodne całkiem dorodne brzozy, które zamieszkały salon. […] Ściany porasta zielona tapeta z bluszczu”. Jeszcze piękniej jest, kiedy autor bosymi stopami dotyka kory drzewa, na które się wspina. A jednocześnie twardo stąpa po ziemi opowiadając o brutalnej melioracji, czy mechanicznym pogłębianiu rzeczułki, by za chwilę rozpłakać się słysząc płaczące jak bóbr bobrze oseski.
Kochajmy przyrodę, bo choć czas i woda potrafią skruszyć beton, bez wody i tlenu nie przeżyjemy. A odrobina poezji połączona z twardymi faktami z „Opowieści o rzece” tylko pomoże nam w podtrzymaniu tego płomienia miłości – bez względu na pogodę. Polecam
#Zjerzonykulturą – Jerzy Doroszkiewicz
Daniel Petryczkiewicz – Mała historia znikania. Opowieść o rzece
Wydawnictwo Krytyki Politycznej