Patti Smith – Chleb aniołów
Były „Poniedziałkowe dzieci”, teraz czas na „Chleb aniołów”. Patti Smith każdym zdaniem autobiografii dowodzi, że wybór drogi artystycznej – pisanie, był świadomy, słuszny, a efekt tej decyzji jest równie poruszający co wzruszający.
Autobiografia „Chleb aniołów” może poruszyć najtwardsze serca. Chorowite dziecko, ciągłe przeprowadzki, życie w domach przeznaczonych do rozbiórki – jakże to odległe od idealizowanego „american dream”. A dotyczy to przecież osób z dobrymi sercami, choćby ojca – weterana II wojny światowej. A mała Patti chce „przebijać ściany, przerywa wstęgi”, być w czymśkolwiek najlepsza. Chociaż w taki sposób spełnić ów „dream”. Bo przecież miała kochającą rodzinę. I to dzięki pierwszej wizycie w muzeum filadelfijskim z miejsca zakochała się w sztuce. Po latach zrozumiała, że „nieskażone wspomnienia spontanicznych gestów dobroci” to jej „Chleb aniołów”. A kiedy skończyła 15 lat aniołowie przynieśli jej kolejną porcję strawy – odkryła Arthura Rimbauda. Nim skończyła 20 lat, miała już za sobą oddanie własnego dziecka do adopcji i decyzję, która zmieniła jej życie. „Przed nadejściem Dnia Niepodległości zebrałam włosy w luźny kucyk, narzuciłam pelerynę sztuki i w dość okrutny sposób porzuciłam rodzinę, edukację, dziecko, które urodziłam…by zrealizować przyrzeczenie złożone w milczeniu w wieku zaledwie trzynastu lat w Sali Picassa.
Upór, praca, determinacja, ale też wsparcie życzliwych twórców dały Smith paliwo do działania. Żyjąc za centy poznaje Alena Ginsberga, Williama Burroughsa, jej wiersze opiniuje sam Bob Dylan, a największy przebój radiowy to przecież piosenka Bruce’a Springsteena, który kiedy trzeba był też wspierającym wujkiem jej dzieci. Kiedy Patti Smith poznaje Freda Sonic Smitha, porzuca rock and rolla – oddaje się rodzinie i pisaniu. Mają wspólne marzenia, podróżują, żyją na uboczu. Potrzeba śmierci partnera, by Smith – wdowa w pełni sił twórczych wróciła na sceny, na koncerty. Ma wsparcie wiernych artystycznych przyjaciół. I tworzy – zawsze w zgodzie ze sobą, nie podlizując się słuchaczom. Nagrywa, występuje, pisze poezje i prozę.
Patti Smith nigdy nie porzuciła wrażliwości społecznej. W wydanej w USA w 2025 roku książce pisze z perspektywy ćwierćwiecza, że „XXI wiek nie rozpoczął się tak, jak to sobie wyobrażało moje pokolenie – ie zapanowała powszechna harmonia i pokój, nie okazywano miłosierdzia wszystkim potrzebującym…Moje osobiste nadzieje na pokój i otwartość między Izraelem i Palestyną także podupadły.” I nie zmienia się nic. Dopiero po śmierci matki Smith rozpoczyna śledztwo, które doprowadzi do ją do szokującego odkrycia własnej tożsamości. A mimo dojścia do prawdy pisze: „Pod pewnymi względami nie zmieniłam się zbytnio…Tym, co pozostaje, jest honor… Każdy z nas nosi własną wagę. Rozkład życiowych win i zasług jest tajemnicą każdego człowieka”.
Wspaniała, wrażliwa artystka, głęboka humanistka, która przez życie z honorem niesie swój „buntowniczy garb”. Ikona bycia sobą. Niepowtarzalna Patti Smith. Z całego serca polecam
#Zjerzonykulturą – Jerzy Doroszkiewicz
Patti Smith – Chleb aniołów
Przełożył Dariusz Żukowski
Wydawnictwo Czarne