Ojciec, matka, siostra, brat, a może Tschick, Marvin czy Turlajgroszek? Na pustostany w kulturze nie możemy narzekać.
Właściciele praw do dystrybucji najnowszego filmu Jima Jarmusha zdecydowali się pozostawić oryginalny tytuł. W XXI wieku Studium Języków Obcych Politechniki Białostockiej żadnego ze studentów nie pozostawi bez znajomości technicznych niuansów języka angielskiego, zaś z rozszyfrowaniem tytułu nagrodzonego Złotym Lwem na festiwalu w Wenecji „Father Mother Sister Brother” nie ma dziś problemu przeciętny czterolatek. A sam film? Znakomici aktorzy, których i tak w polu pozostawia charyzmatyczny muzyk Tom Waits odgrywają historyjki rodzinne, jakie wiele osób zna z własnego domu. Nowelkom towarzyszy świetna muzyka nagrana wspólnie przez reżysera z Anniką Hendereson. Otwierająca film wersja „Spooky” znanej z repertuaru Dusty Sprigfield na długo zostaje w pamięci.
I jak nakazuje białostocka tradycja – w piątkowy wieczór od nadmiaru może rozboleć głowa. W Galerii im. Sleńdzińskich przy Legionowej wystawę „Babcia” otworzy Iga Drobisz – urodzona w Białymstoku fotografka, przede wszystkim modowa. Skojarzenia rodzinne z zespołem Illai jak najbardziej są na miejscu.
Nową wystawę „Sztuka dla końca świata” otwiera także Galeria Arsenał. I uwaga – gratka – w zestawie koncert Coals.
A co później? Przy Warszawskiej w Zmianie Klimatu w ramach festiwalu Drobna Zmiana grają formacja Tarangin oraz autor kursów gitarowych – Maciej Czwartos. Kilka numerów dalej, także po parzystej stronie ulicy – w Klubie Muzycznym 6-ścian koncert After Queen akustycznie.
W Nie Teatrze na Rynku Kościuszki grają łączący folk, jazz z world music Vołosi. Tymczasem w pubie przy Młynowej w Metalowej inwazji na Białystok zagrają Odór, Everdead i Inferial.
Teatr Dramatyczny proponuje adaptację niemieckiej sztuki dla młodzieży – „Tschick” – także o skomplikowanych relacjach rodzinnych. O odrzuceniu przez rodzinę opowiada rewelacyjny „Turlajgroszek”. Warto wybrać się do supraskiego Teatru Wierszalin.
A co w sobotę? Do propozycji teatralnych dla dorosłych dołącza Białostocki Teatr Lalek. Monodram „Pustostany” dr Łucji Grzeszczyk-Żukowskiej to prawdziwy koncert gry aktorskiej. Dzieciaki warto zabrać na choinkę z Marvinem – dinozaurem ze śmiertelnym problemem nie tylko w głowie.
Kinomanom polecam z kolei koncert gry aktorskiej w obrazie „Wartość sentymentalna”. Kolejny przedpremierowy pokaz w Kinie Forum o godzinie 20.30. Grand Prix festiwalu w Cannes w pełni zasłużone.
Koncertowo – Łzy Adam Konkol – Acoustic Emotional Set w Klubie Muzycznym 6-ścian. Białostoczanka Monika Dryl zagra w Nie Teatrze w muzogramie „Pani z telewizji”. Opowiada o latach 80 i 90 XX wieku z perspektywy telewizyjnego okienka. Wtedy – były takie czasy! – telewizja była absolutną królową życia, kreowała wzorce, mody i zachowania, które bardziej lub mniej skutecznie starały się naśladować miliony jej odbiorców. Aktorka wciela się w szereg doskonale znanych postaci, prawdziwych ówczesnych legend małego ekranu, wraca do kultowych programów i przełomowych wydarzeń tamtych lat.
W pubie przy Młynowej heavy metalowy zespół z Ełku i Suwałk Togüslav B. oraz S.O.R. – Szpitalny Oddział Rozrywkowy.
Tuż obok, bo przy Odeskiej, na wielką scenę opery powraca musical „Vesper”. Mam wrażenie, że nie wszyscy absolwenci historii mogą znać życiorys Krystyny Skarbek. Moim zdaniem musicalowe libretto jest znacznie bliżej faktów, niż dyskusyjny film „Skarbek” z córką Romana Polańskiego w roli głównej. Musical do zobaczenia także w niedzielę.
Tylko w niedzielę, w kinie Forum, kolejny przedpremierowy pokaz filmu – laureata Nagrody Jury na festiwalu w Cannes – „Wpatrując się w słońce”.
Na ekrany kin wielosalowych wchodzą także „28 lat później – Część 2: Świątynia kości”, katastroficzny „Greenland 2” i kolejne dwa obrazy traktujące o relacjach rodzinnych. Znany z fantastycznej roli w „Wielorybie” Brendan Fraser gra członka rodziny do wynajęcia, zaś 15-letnia dziś Aleksandra Zagrodzka jako 13-letnia Frania w filmie „Psoty” ratuje potrąconego psa, ukrywając go przed dorosłymi i robi z niego internetową gwiazdę, co nieoczekiwanie zbliża do siebie jej skłóconych rodziców. Bo jak pisze Marta Guśniowska – „Któż by nie chciał mieć psa”?
#Zjerzonykulturą – Jerzy Doroszkiewicz