Mały wielki festiwal. Tak można w skrócie opisać trwający już ponad dwie dekady Kalejdoskop – największy festiwal tańca współczesnego w północno-wschodniej Polsce. Odbywa się nieustannie od 2002 roku i co roku prezentuje najciekawsze dzieła polskich choreografów i wykonawców. Gościł i w hali Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej i w Sali kameralnej Opery i Filharmonii Podlaskiej, w tym roku najważniejsze spektakle festiwalowe oglądamy na scenie Białostockiego Teatru Lalek.
Nagość, wulgarne słownictwo, fizyczny kontakt z widownią? Tak działa współczesny teatr tańca. Spektakl „Fashion Beach” przygotował Stefano Silvino. Włoch, znany z tańca w uwielbianym teatrze Rozbark, w piątkowy wieczór w BTL-u z pomocą siedmiu tancerek zada pytanie: Jak daleko może posunąć się kobieta, aby błyszczeć w najlepszym świetle? To o godzinie 19. Uwaga studenci! Już o godz. 17, czworo tancerzy w przestrzeni DanceOFFni pokaże performance Bones MInd Moving – Moving Bones Mind” wizualizujący budowę, funkcje i potencjał układu szkieletowego.
W piątek i sobotę Teatr Wierszalin gra zabawne i inspirowane lekturami „Wziołowstąpienie”, we wspomnianej hali Wydziału Architektury sztukę niemieckiego autora wystawia Teatr Dramatyczny. Na nowo baśń Duńczyka Andersena „Słowik” brawurowo reinterpretuje Białostocki Teatr Lalek.
Na wieczór wokalno-kabaretowy z tekstami Osieckiej, Przybory, Andrusa, muzyką Pucciniego, Chopina czy Wasowskiego zaprasza Nie Teatr.
Nie tylko studenci mogą nadrobić zaległości z klasyki kina i poznać bądź przypomnieć sobie w piątek „Piękność dnia” Luis Buñuela z Catherine Deneuve, nagrodzony Złotym Lwem na festiwalu w Wenecji w roku 1967. Mini przegląd oczywiście w kinie Forum.
W sobotę kinomani mogą zobaczyć „Widmo wolności” – dzieło najbardziej zbliżone do idei surrealizmu, pozbawione tradycyjnej fabuły, składające się natomiast z serii absurdalnych, zaskakujących scen, często pozbawionych puenty. Tu rozstrzeliwani skazańcy krzyczą „Niech żyją kajdany”, wielkomiejscy burżuje zasiadają przy stole na toaletach (a posiłki jedzą w zaciszy ustępu), a seksualne podniecenie osiąga się przy pocztówkach z widokami Paryża.
Pozostając przy kinie – w okazjonalnie otwieranym Tonie Teatr Dramatyczny proponuje rozśpiewanego i roztańczonego „Kopciuszka”. Ale uwaga – tuż obok, w budynku wybudowanym w miejscu dawnego domu towarowego, w sali Nie Teatru też grają i śpiewają „Kopciuszka”, ale w wykonaniu uczestników Białostockiej Akademii Musicalowej. Jeśli dodam, że muzykę skomponował dr Marcin Nagnajewicz, a w obsadzie mamy kilkudziesięcioro młodych i bardzo młodych osób – w obiektach przy Rynku Kościuszki zapowiada się niezły pojedynek.
Białostocki Teatr lalek proponuje spektakle „Ślimak” oraz „Karmelek” a wieczorem na dobre 100 minut udostępni swoją scenę na krótkie formy choreograficzne, etiudy, spektakle Festiwalu Kalejdoskop.
W niedzielę, w programie pokaz Weroniki Pelczyńskiej i Magdy Fejdasz „Rzeźbiary” na dziedzińcu Akademii Teatralnej. Performance powstał na zaproszenie Muzeum Narodowego w Warszawie jako wydarzenie towarzyszące wystawie „Bez gorsetu. Camille Claudel i polskie rzeźbiarki XIX wieku”.
B’cause Dance Company – warszawski profesjonalny zespół tańca współczesnego zakończy festiwal spektaklem „The Turning World”, który dynamicznie zbada ulotne sposoby, w jakie ludzie wpływają na nasze życie i uczucia, które tworzymy z ludźmi wokół nas.
W tym samym czasie kino Forum przygotowało aż dwa przedpremierowe pokazy – przede wszystkim film „Ojczyzna” – nagroda za najlepszą reżyserię na tegorocznym Festiwalu w Cannes dla Pawła Pawlikowskiego. To o godz. 20.30, a więc spokojnie można zdążyć po spektaklu tanecznym. Wcześniej przedpremierowy pokaz filmu legendarnego reżysera Wernera Herzoga, który tym razem skupia się na poszukiwaniu olbrzymich słoni-duchów. Rzecz dzieje się w Angoli, a „Sny o słoniach” w Wenecji zdobyły nagrodę specjalną za film o tematyce dotyczącej środowiska. Na regularnych seansach można w weekend oglądać „Orły republiki” – polityczny thriller o roli sztuki w służbie propagandy.
Do kin wielosalowych wchodzą „Władcy Wszechświata”, czyli kolejny He-Man oraz „Straszny film” 2026. A w poniedziałek, w Famie, rock 'n roll zmiksowany z funkowym brzmieniem Nowego Orleanu, soulem i bluesem z Hill Country, czyli Deltaphonic. Posłuchamy
#Zjerzonykulturą – Jerzy Doroszkiewicz