Bezbłędne rowery

Przemowy Adama Zdanowicza mają to do siebie, że każda z nich jest nie mniej niesamowita niż jego rowery. Pierwszy raz słuchałam go w LOPB, gdy opowiadał o stworzeniu roweru dla Slasha i jego dziewczyny. Później, gdy pojawił się w Geekstoku Rowery na miarę! Rozmowa z Adamem Zdanowiczem. , a ostatnio na wernisażu zorganizowanym w Pałacu Branickich „O.Błędne Koła”. To właśnie tam można było podziwiać najciekawsze dzieła pracowni MAD Bicycles.

Ten człowiek jest chodzącym, a właściwie jeżdżącym na rowerze, sukcesem. Od czasu studiów nie przestaje pracować i zaskakiwać. Wygrał konkurs (na biznesplan), założył firmę, stworzył najpiękniejsze rowery na świecie, zaprojektował rowery dla gwiazd takich jak Michał Szpak, Zbigniew Hołdys, Tomasz Frankowski, a nawet Slash z Guns N’ Roses, potem rower z lodu i wisienka na torcie – złoty rower „Materialize”. Ten ostatni wygrał konkurs, zdobywając nagrodę BEST ONE-OFF RADICAL CUSTOM na wystawie w Las Vegas. W międzyczasie pojawił się w reklamie ING, programie „Ugotowani”, stworzył rower promujący samochód Warszawa M20 GT. Zatoczył koło. Co dalej?

Dalej była wystawa (27 grudnia – wernisaż, 28 grudnia – wstęp wolny) zorganizowana w ramach stypendium dla twórców profesjonalnych. Wernisaż rozpoczął się od występu Adama, który opowiedział o błędach poznawczych. Mówił też o tym, jak dostał e-mail z Hollywood z propozycją lokowania roweru w filmie i z niej nie skorzystał. Opowiedział, jak nie dać się ponieść emocjom i dokładnie sprawdzać informacje, szczególnie przed podjęciem ważnej decyzji. Ostrzegł nas przed zawieraniem umów z kalifornijskimi baronami, których samozwańczy książę Montenegro mianował hrabiami. A to był dopiero początek! Później Adam odsłonił trzy zaskakujące rowery.

Rower symetryczny, który po przekrzywieniu głowy ma wyglądać tak samo.

Przeczący prawom fizyki jednokołowiec.

A także rower, który świeci w ciemnościach. Oprócz tego, że świeci, jest hołdem złożonym zmęczonym artystom, którzy czasami potrafią zamazać całe swoje dzieło. Na szczęście ten projekt nie trafił do kosza.

Nie zabrakło też „Materialize”, przy którym Adam złożył podziękowania swoim współpracownikom. Potem był czas na zdjęcia i dokładne obejrzenie rowerów. Niejedna osoba, która była tam obecna, poważnie zastanawia się teraz nad zakupem roweru customowego.

Zaś redakcja Geekstok życzy dalszych sukcesów, nietypowych projektów, wyłamywania się ze schematów i jak najwięcej niezwykłych klientów!

 

Autor: Aleksandra Dziwińska
Fot. Dawid Pieciul