Duszący problem

Wieczorne spacery to okazja na chwilę refleksji, nabrania dystansu od codziennego pędu. Niestety – im chłodniej, tym trudniej wziąć głęboki oddech czystego powietrza…

Rozpoczęcie sezonu grzewczego kojarzy się bardzo różnie: od bólu głowy spowodowanego dodatkowymi kosztami, do przyjemnych wieczorów z książką, spędzanych w ciepłym mieszkaniu. Amatorzy spacerów na świeżym powietrzu mają zupełnie inne, niestety przykre skojarzenia – smród i duszący dym unoszący się w powietrzu. Dlatego warto postawić pytanie: co my właściwie wdychamy?

Jesteś tym, czym palisz

Proces spalania uwalnia wiele różnych substancji chemicznych, które ulatują z dymem. Ich specyfika zależy przede wszystkim od rodzaju opału stosowanego w piecu czy kominku. Tradycyjnie zaleca się węgiel, drewno, brykiet drzewny i groszek.

Już na etapie produkcji materiały te przygotowuje się specjalnie pod opał, co wyklucza uwalnianie substancji generujących smród i toksyny. Prawidłowe spalanie uwalnia przede wszystkim dwutlenek węgla, co jest optymalne, ponieważ to ten sam związek, który wydychamy.

Plastikowa zaraza

Niestety, materiałem używanym przy opalaniu pieca w polskich domach jest czasami plastik. Jako wysokoenergetyczny odpad, może w teorii wydawać się atrakcyjną i ekonomiczną metodą na zapewnienie domownikom ciepła. Jest jednak bardzo niebezpieczny.

Dr hab. Agnieszka Wilczewska, prof. UwB z Wydziału Chemii tłumaczy: „W trakcie spalania plastiku powstają niebezpieczne dla naszego zdrowia lotne związki chemiczne takie jak węglowodory aromatyczne, związki chloru, siarki, azotu, czy monomery – a więc substancje użyte do produkcji plastików. Są one cięższe od powietrza, dlatego z komina będą wędrować w dół i ścielić się na ziemi. Jeżeli jeszcze pojawi się mgła – co jesienią zdarza się często – to te cząsteczki i cząstki stałe będą zatrzymywać się w tej zawieszonej wodzie.”

Dalekosiężne konsekwencje

Palenie plastikiem niesie też dużo bardziej dalekosiężne i niemniej szkodliwe konsekwencje. Wyjaśnia je prof. Wilczewska: „Szkodliwe substancje, w tym metale ciężkie, znajdziemy też w popiele, którego wiele osób używa jako kompostu pod hodowane rośliny: kwiaty, warzywa. Proszę pamiętać, że razem z tymi warzywami przedostają się one do naszego organizmu.”

Najpoważniejszym problemem związanym ze spalaniem plastiku pozostaje wpływ uwolnionych w tym procesie substancji na skład powietrza. Jest to m.in. powód powstawania smogu. Panuje powszechne przekonanie, że ten problem dotyka miast typowo przemysłowych, jak Kraków czy Katowice, ale Białystok także się z nim zmaga.

Warto myśleć o zdrowiu swoim i innych, a także o środowisku zanieczyszczanym w wyniku spalania nieprzeznaczonych do tego substancji. Stosujmy właściwe materiały, wykorzystujmy piece i kominki z funkcją dodatkowego dopalania, a gdy widzimy, że w naszej okolicy powietrze nie nadaje się do oddychania – odłóżmy spacer na kiedy indziej.

Artykuł powstał na podstawie wywiadu z dr hab. Agnieszką Wilczewską, prof. UwB z Wydziału Chemii Uniwersytetu w Białymstoku udzielonego Marcie Gawinie.

Autor: Artur Sabasiński