Gary Guthman/Doman Nowakowski – musical Vesper, czyli kim była Krystyna Skarbek

Rafał Szatan i Ewa Łobaczewska
Vesper, premiera 7.03. 2025, fot. Jerzy Doroszkiewicz

Gary Guthman miał pomysł i skomponował całą muzykę, przy libretcie wsparł Amerykanina z polskim paszportem Doman Nowakowski. Reżyser Michał Znaniecki na dużej i nowoczesnej scenie, jaką dysponuje Opera i Filharmonia Podlaska pozszywał całą historię w widowisko, jakie zostaje w pamięci.

A że każde zdjęcie warte jest podobno tysiąca słów, skupić się najpierw na budowanych na scenie obrazach wypada – szczególnie, że słów ze sceny płynie naprawdę dużo. A Michał Znaniecki rozpoczyna swoją opowieść jak nauczał Alfred Hitchcock od trzęsienia ziemi. Znakomita wielopoziomowa i wieloplanowa scena towarzysząca uwerturze z miejsca uwodzi. Kłębiący się chór w rolach statystów, idealnie poprowadzony balet, a do tego kradnący nieco uwagę widza break dancerzy tu określeni jako akrobaci i z miejsca czuć wytężoną pracę choreografki Ingi Pilichowskiej wraz z tańczącą szefową baletu Hanną Mocarską i wizjonerskim okiem Znanieckiego.

Kolejna scena i następny efekt wow!. Widać, że stały współpracownik reżysera – scenograf Luigi Scoglio zna możliwości techniczne operowej sceny i umie je wykorzystać inspirowany przez Znanieckiego. Scena w redakcji „News of the Day” to musicalowy klasyk klasyków – są biurka, wyginające się tancerki-maszynistki, a żeby nie było nudno – przed redakcją, a może jak jeszcze dawniej bywało – w palarni – panowie dziennikarze – przy papierosku omawiają ważne sprawy i tematy. Jest apodyktyczny szef i ona – piękna i młoda dziennikarka Julia ( w premierowej obsadzie niezawodna Monika Ziółkowska), która musi wywalczyć sobie prawo do pisania o tajemnicy zabójstwa.

A kiedy ruszy zbierać materiały do angielskiej knajpy – pojawi się i song, którym Ziółkowska wprowadza widzów w telegraficznym skrócie w historię Krystyny Skarbek, a towarzyszący jej weterani – wyśpiewujący chórki dowodzą, czym mógłby być ten musical od strony kompozytorskiej. Wcześniej – jak przystało na nowoczesną dramaturgię – Scoglio wyczarowuje na scenie ogromny kościół, a Vesper po raz pierwszy pojawia się przykryta wiekiem trumny. Kolejny efekt wow. I nie ostatni.

Kolejna genialna scena zbiorowa to szkolenie agentów Special Operations Executive. Musztra, ćwiczenia walki wręcz, same walki – te toczone przez akrobatów i ta będąca w istocie miłosną potyczką kochanków. I tak poznajemy odtwórców głównych ról – Vesper – w tej roli idealnie obsadzona Ewa Łobaczewska i świetny Rafał Szatan. Musicalowe głosy i iskra aktorstwa czynią z nich postaci, na jakie chce się patrzeć i chce się ich słuchać, nawet jeśli wyśpiewują patriotyczne banały i kalki.

Skoro Hans Kloss w jednym z odcinków „Stawki większej niż życie” mógł szpiegować w Stambule, dlaczegóżby nie pokazać orientalnego tańca w budapesztańskim hotelu? Michał Znaniecki w pierwszej części musicalu nie ogranicza się. Prosty zabieg z siatką do projekcji, czerwone światło i Kloss może tylko pozazdrościć rozmachu tej sceny. A to przecież dopiero początek. Bo wiadomo – kiedy na scenie pojawi się facet w uniformie zaprojektowanym w oryginale przez Hugo Bossa – niczym Stanisław Mikulski przykuje wzrok. Będzie dramatyzm, padną strzały, a Skarbek niczym Kloss, a raczej James Bond, wyjdzie ze starcia z Niemcem bez szwanku. A Gary Guthman mrugnie okiem do widza budując napięcie także cytując kilka nut z Johna Barry’ego, autora głównego motywu muzycznego do filmów o agencie 007.

Jest wreszcie i duet Łobaczewskiej i Szatana. Zawodowy, ale też za mało wyrazisty, by od razu zapadł w pamięć. I znów w fantastycznym anturażu wojennej pożogi i zawieruchy. Będzie odrobina swingu, kiedy wspominający Vesper weterani przypomną ulubioną ponoć piosenkę Skarbek, będzie brawurowa akcja odbicia więźniów we Francji, gdzie znów Łobaczewska z lekkością gra rolę uwodzicielki, która dla dobra towarzyszy broni nie zawaha się przed wejściem do paszczy niemieckiego lwa i grą va banque.

Jak katedrę ze sceny pogrzebu zamienić w transatlantyk? Takie rzeczy tylko u duetu Znaniecki/Scoglio. I jest – w mojej opinii – najbardziej przejmująca scena spotkania dziennikarki Julii ze Skarbek w roli okrętowej sprzątaczki, która symbolicznie wyrzuca brytyjskie ordery do wiadra, podobnie jak Churchill postąpił z polskimi żołnierzami podczas londyńskiej parady zwycięstwa. Są emocje, jest prawda czasu i okazja do refleksji nad polityką zwycięzców, bez względu na barwy, jakie reprezentują.

Nie robi raczej wrażenia śpiewana spowiedź Denisa – zabójcy Skarbek (podczas premiery zagrał Andrzej Skorupa). Mieszane uczucia szybko pokrywa pożegnalny song Andrew. Rafał Szatan wie, po co został zatrudniony do tego widowiska i zbiera zasłużone oklaski. Za to pojawiający się i znikający zegar towarzyszący jego songowi to chyba najbardziej kiczowaty moment całej inscenizacji. Za to w zakończeniu powraca melodia, którą Monika Ziółkowska wprowadzała widzów w świat Julii – zdecydowanie przebojowa, z którą wyszedłem ze spektaklu.

Muzycznie i aranżacyjnie dzieje się bardzo dużo. Kilkudziesięcioosobowa orkiestra kierowana przez prof. Mirosława Jacka Błaszczyka po prostu przemawia muzyką, a że Gary Guthman jest uroczym gawędziarzem – można odnieść wrażenie, że tych opowieści jest zwyczajnie za dużo. Druga sprawa to libretto. Doman Nowakowski umie w telegraficznym skrócie przekazać istotne fakty z życia Skarbek, ale kiedy panowie uderzają w nuty patriotyczne, piosenki momentami przypominają treści z szkolnych apeli. Z drugiej strony – gdyby widowisko skrócić do wersji dwugodzinnej, kto wie czy nie mogłoby trafić jako fakultet dla uczniów zainteresowanych historią o wielkim potencjale inscenizacyjnym. Potencjale przez Michała Znanieckiego w pełni wykorzystanym i ułożonym w przemyślny, wręcz uwodzicielski sposób.

Warto zobaczyć, choć wydaje się, że znajomość życiorysu Skarbek, nawet z Wikipedii, nie zaszkodzi w odbiorze oszałamiającego wizualnie widowiska. Takiej produkcji żaden inny teatr w Polsce nie pokaże.

#Zjerzonykulturą – Jerzy Doroszkiewicz

× W ramach naszego serwisu www stosujemy pliki cookies zapisywane na urządzeniu użytkownika w celu dostosowania zachowania serwisu do indywidualnych preferencji użytkownika oraz w celach statystycznych.
Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce internetowej.
Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności
Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie plików cookies, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję Politykę prywatności i wykorzystania plików cookies w serwisie.