Katarzyna Rzehak – Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne
Wanda Telakowska stworzyła w PRL Instytut Wzornictwa Przemysłowego. Ale sama laury jako grafik zdobywała jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Po wojnie chciała uczynić świat zwyczajnie ładniejszym.
Na początku swojej drogi zawodowej wybrała studia grafiki użytkowej. Bo jakoś instynktownie zawsze chciała, by sztuka była użyteczna. Ale też i miała od początku niezwykły zmysł organizacyjny. Ot choćby jak wykonywać wielobarwne drzeworyty. Medal na wystawie w Paryżu był dodatkowym impulsem, by zarabiać na swojej pasji.
Katarzyna Rzehak biografię Telakowskiej pisze na wzór współczesnego reportażu. Nie stroni też od zaglądania w jej życie osobiste – towarzyskie i uczuciowe. A to zauroczenie kolegą ze studiów, fascynacja Jarosławem Iwaszkiewiczem, a to miłość od pierwszego wejrzenia podczas podróży służbowej do powojennej Czechosłowacji. Wszystkie starania spaliły na panewce.
Telakowskiej udało się przeżyć Powstanie Warszawskie (nie obeszło się bez małej manufaktury produkującej świece dla powstańców), udało się po II wojnie światowej szybko wejść w struktury komunistycznego państwa. Co więcej, przekonać że chłoporobotnik będzie potrzebował wzornictwa przemysłowego! Niezrozumiana przez przedwojennych artystów zwraca się ku inżynierom architektom, którzy lepiej rozumieją czym może być sztuka użytkowa.
Wanda Telakowska już w 1947 roku doprowadziła do utworzenia Biura Nadzoru Estetyki Produkcji. Wcześniej podbijała Paryż prezentując polską sztukę użytkową. Za chwilę zawiezie wystawę do Stanów Zjednoczonych, gdzie będzie ją wspierał Czesław Miłosz jako urzędnik Ambasady Polskiej w Waszyngtonie. A już w 1950 roku powstaje pierwsza kolekcja ubrań dla… dzieci. Podwijane rękawy, zakładki i zaszewki mają sprawić, by dzieci za szybko z nich nie wyrosły. A przy tym są łatwe w praniu. Nie do wiary, ale komunistyczny przemysł w ogóle nie planował linii dziecięcych w czasie powszechnego niedoboru. Telakowska znów wyprzedziła epokę. I jesienią tego samego roku wreszcie powstaje Instytut Wzornictwa Przemysłowego – oczywiście z szefem mężczyzną. Wizjonerka szybko zrozumiała, że w świecie facetów bez wykształcenia, ale za to z poparciem kompartii, lepiej nie pchać się na afisz.
Każdy kolejny minister IWP starał się okroić, zniszczyć, komercjalizować projekty. A te były bitne. Ot choćby wynalazek amerykanki czyli rozkładanej na noc do spania kanapy. Albo kultowa dziś linia naczyń do barów mlecznych. Bez wystających części, z zaokrąglonym wnętrzem, łatwym do wymycia, z kubkami z rantem, które ułatwiały wstawianie jednego w drugi. To ona w roku odwilży doprowadziła do ukazania się pierwszego numeru pisma „Projekt” – oczywiście o sztuce użytkowej. I od razu ze streszczeniami artykułów po angielsku i francusku. To w IWP powstały genialne serie mebli szkolnych dla szkół tysiąclatek czy ceramika wzorowana na projektach Henry’ego Moore’a. I to bunt przeciwko niegodziwościom antysemickich wystąpień Gomułki stał się początkiem końca Telakowskiej.
Była jeszcze profesorką, ale już bez wpływu na polskie wzornictwo. Z czasem traciła wzrok, ale do końca życia pozostała wierna idei użyteczności sztuki. Znakomita, wartko napisana biografia nie pozwala o niej zapomnieć. A ilustracje – łza się w oku kręci widząc te krzesła, stoły, porcelanę.
#Zjerzonykulturą – Jerzy Doroszkiewicz
Katarzyna Rzehak – Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne
Wydawnictwo Marginesy