Kilka faktów o osoczu ratującym z koronawirusa

W związku z obecną sytuacją, cały personel medyczny, jak i naukowcy mogący pomóc w ograniczaniu skutków pandemii, zostali postawieni w stan gotowości. Z mediów dobiegają informacje dotyczące nowatorskich metod leczenia zakażenia SARS-CoV-2. Jak one wyglądają?

Praktyka podawania osocza osób, które wyzdrowiały z COVID-19, rozprzestrzeniła się już prawie po całym świecie. Według lekarzy, tego typu terapia, choć wciąż uznawana za eksperymentalną, jest obiecująca i może pomóc w wyleczeniu kolejnych chorych. Po ustaniu szumu medialnego wokół tej metody leczenia, przyjrzyjmy się faktom i zdemontujmy fake newsy z nią związane.

Na czym polega ta metoda leczenia?

Z ostatnich doniesień wynika, że w leczeniu COVID-19 skuteczne może okazać się osocze krwi osób, które pokonały zakażenie koronawirusem i wytworzyły przeciwciała. Zdaniem naukowców badających osocze ozdrowieńców, przeciwciała znajdujące się w osoczu takich osób uruchamiają odpowiedź immunologiczną skierowaną przeciwko wirusowi, co prawdopodobnie przyczynia się do zaniku infekcji. Jednocześnie Ci sami naukowcy zaznaczają, że do tej pory nie ma wiarygodnych badań klinicznych, które jednoznacznie potwierdzałyby skuteczność tej metody. Projekt podawania osocza ozdrowieńców chorym na COVID-19 w Polsce jako pierwszy był realizowany przez  zespół specjalistów pod kierownictwem prof. dr. hab. n. med. Grażyny Rydzewskiej w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie.

Czy terapii osoczem można poddać każdego pacjenta zarażonego koronawirusem?

Jak się okazuje leczenie osoczem ma pewne ograniczenia. Przy tego rodzaju terapii muszą być spełnione określone warunki. Jednym z nich jest zgodność grupy krwi dawcy osocza i pacjenta, któremu jest ono podawane. Inne źródła podają, że osocze należy podać osobie w okresie narastania objawów, ale jeszcze przed wystąpieniem niewydolności oddechowej, czyli w początkowej fazie choroby.

Czy każdy ozdrowieniec może oddać osocze?

Warunkiem, aby pobrać surowiec, są dwa ujemne wyniki badań na obecność wirusa. Osocze można pobrać po upływie czternastu dni od drugiego negatywnego wyniku. Dawca musi być w wieku pomiędzy osiemnastym a sześćdziesiątym piątym rokiem życia. Nie pobiera się również osocza od kobiet, które kiedykolwiek były w ciąży.

Jak pobiera się osocze?

Osocze pobiera się metodą plazmaferezy. Pobierana z żyły krew jest rozdzielana na osocze, które jest zatrzymywane i na pozostałe elementy krwi, które są zwrotnie przetaczane do tej samej żyły. Jednorazowo pobrane osocze może pomóc trzem chorym.

Po co apele o oddawanie osocza?

Pomimo, że osocze osoby, która wyzdrowiała, może nie nadawać się do leczenia innych chorych, jest niezwykle cennym materiałem badawczym. Od początku wybuchu pandemii naukowcy poszukują sposobu na stworzenie szczepionki na koronawirusa. Kto wie, czy badanie osocza nie będzie znaczącym krokiem w tym kierunku?

Gdzie w Podlaskiem można oddać osocze do badań?

W województwie podlaskim do oddawania osocza zachęca Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku. W budynku przy ulicy Marii Skłodowskiej-Curie można oddać surowiec do badań po uprzednim, telefonicznym umówieniu się na wizytę. W naszym województwie jest już kilkadziesiąt przypadków wyzdrowień. Podlaski „pacjent zero” Krzysztof Drabikowski jako pierwszy w województwie oddał swoje osocze w celu pomocy innym zarażonym.  Na swoim profilu facebookowym w dniu oddania surowca napisał:

 Dziś oddałem swoje osocze, by lekarze mogli zrobić pożytek z moich przeciwciał. Choć, gdy czytam te informacje o dręczeniu pracowników służby zdrowia, niszczeniu anten komórkowych, czy obserwuję ogrom walających się po ziemi zużytych rękawiczek i maseczek, to zastanawiam się, czy warto, bo ludzkość w dużej mierze zasłużyła sobie na tego wirusa. Mimo wszystko, wśród tych wszystkich osób znajdzie się garstka ludzi dobrych, którym warto pomagać. Reszta może się kiedyś zreflektuje. Oby!

Skala rozprzestrzeniania się wirusa z dnia na dzień maleje, ale nie powinno stać się to powodem do zmniejszenia starań o zdrowie nasze i naszych najbliższych. Pamiętajmy o częstym myciu rąk i zakrywaniu ust oraz nosa. Dbanie o siebie jednak nie może przysłonić nam dbania o planetę. Zużyte środki higieniczne, maseczki i ochronne rękawiczki wrzucajmy do odpowiednio oznaczonych pojemników. W walce o powrót do normalności społecznej i zawodowej każdy z nas jest na pierwszej linii frontu.

Autor: Natalia Markowska
Fot: Tomasz Grzywa