Małgorzata Czyńska – Dwurnik – robotnik sztuki

Małgorzata Czyńska – Dwurnik – robotnik sztuki

Edward Dwurnik – artysta malarz, twórca celebryta, bon vivant sztuki polskiej, a przy tym jawny alkoholik i kobieciarz. Małgorzata Czyńska nie bez przyczyny wywiadowi rzece nadała tytuł „robotnik sztuki”.

Bo Edward Dwurnik to twórca niezwykle pracowity i płodny. Igrający z własną sylwetką z żądnymi sensacji producentami kontentu wobec Małgorzaty Czyńskiej otworzył się więcej niż przed innymi. Wszak Wikipedia nie wspomina, że był synem milicjanta, choć do końca nie wiadomo io jakie służby mundurowe i bezmundurowe chodzi. A rola prywatnego przedsiębiorcy to kanwa na osobną opowieść, którą dziś mogliby zrozumieć tylko żyjący w absurdach PRL-u. Dwurnik opowiada o odkrywaniu dla siebie Nikifora, chełpi się przyrównywaniu swojej postawy życiowej i twórczej do Witkacego, a jednocześnie z wielką pasją opowiada o sztuce, pomysłach na zarabianie na niej i wynikających z tego dostatkach – porsche, mercedesach, kierowcach, asystentach. Ale trzeba pamiętać, że mówi to 72-letni facet chory na raka, który nie może przestać malować zatem przykleja sobie do niezupełnie sprawnej dłoni pędzel.

To opowieść o kompromisach z tzw. władzą ludową, kolaboracji czasów stanu wojennego, a może po prostu o zdrowym pragmatyzmie bez przekraczania granic bycia porządnym człowiekiem. Ale też i przyznanie do malowania cykli będących swego rodzaju formą odkupienia za legitymizowanie reżimu lat 80. XX wieku. Genialnie sportretowani Polacy, szczególnie w cyklu „Sportowcy” lepiej opisują swoje czasy niż lektury roczników GUS-u. Dwurnik bije po oczach, a jednocześnie chętnie i wręcz taśmowo maluje miasta czy waginopodobne tulipany. Do dziś pamięta załatwiony dzięki znajomościom z resortowym dzieckiem wyjeździe do Paryża, jak i tryprze złapanym od studentek białostockiej Akademii Medycznej. Znakomicie bawi się udzielaniem wywiadu, a kiedy nie odbiera telefonu – autorka od razu wie – jest w ciągu bądź na odtruciu. Artysta alkoholik? Jakie to polskie.

Sam Edward Dwurnik przyznał, że nigdy nie chciał mieszkać poza Polską i kraj nasz winien być mu wdzięczny, że malował go z fantazją, wyobraźnią, ale bez upiększeń – szybciej już z dozą surrealizmu i tonami inteligentnej satyry. Wydawnictwo Marginesy zadbało o rozliczne ilustracje – gorąco polecam

#Zjerzonykulturą – Jerzy Doroszkiewicz

Małgorzata Czyńska – Dwurnik – robotnik sztuki

Wydawnictwo Marginesy

× W ramach naszego serwisu www stosujemy pliki cookies zapisywane na urządzeniu użytkownika w celu dostosowania zachowania serwisu do indywidualnych preferencji użytkownika oraz w celach statystycznych.
Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce internetowej.
Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności
Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie plików cookies, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję Politykę prywatności i wykorzystania plików cookies w serwisie.