Pingpongowy Rocky
„Skrzyneczka bez pudła”, „Wielki Marty”, a może filharmoniczne „Dialogi nadziei” albo musicale „Vesper” bądź „Hotel Ritz”?
W tym tygodniu na stałe rozgości się na ekranach Timothée Chalamet. Ale nie będzie ani młodym cherubinkowatym Bobem Dylanem, ani olśniewającym Paulem Atrydą. Będzie… pingpongistą. Studenci politologii może jeszcze pamiętają najsłynniejszego polskiego prezydenta, który uwielbiał grywać w tenisa stołowego, bo przecież tak nazywa się ta olimpijska dyscyplina sportowa. W dodatku Chalamet jako Marty Mauser ma szczurowaty wąsik, a na twarzy trądzik. No i bez przerwy pakuje się w kłopoty. I choć trudno go lubić, mimo wszystko swoimi perypetiami kupuje widza.
Mniej w „Wielkim Martym” treningów, więcej kina łotrzykowskiego, ale jest postać, która łączy Rocky’ego z pingpongistą. Zabiegająca o jego względy dziewczyna pracuje… tak, zgadliście, w sklepie ze zwierzętami. A że nie bez przyczyny ścieżkę dźwiękową wypełniają hity New Order, Public Image Limited, czy suflujące narrację i wzruszający finał przeboje Tears For Fears, nie doszukujmy się w tym filmie mitu czynienia Ameryki ponownie wielką, raczej nostalgii za sukcesem filmu o Rockym. Ale najlepiej wyrobić sobie własne zdanie.
Teatr Dramatyczny w tym tygodniu proponuje przystosowany do lokalnych warunków tekst nieżyjącego już Wiesława Dymnego – „Skrzyneczka bez pudła”. Historia rodem z Beskidów, na poły kryminalna, na poły miłosna przeniesiona została do Ryboł(t). Reżyserią dla podlaskiej widowni zajął się Andrzej Sadowski, sprawny realizator zarówno „Romea i Julii” czy „Balladyny”, jak i znakomitej komedii „Bóg mordu”. Premiera w sobotę.
Już w piątek, na scenie supraskiego Teatru Wierszalin, można obejrzeć znakomicie zrealizowane „Wyzwolenie”. Powtórka w sobotę.
Od piątku do niedzieli na scenę Białostockiego Teatru Lalek powraca znakomity „Hotel Ritz. Musical” – pełen humoru, historii z międzywojennego Białegostoku, wypełniony muzyką i śpiewem.
W piątek Opera i Filharmonia Podlaska proponuje koncert „Dialogi Nadziei: Od Beethovena do Karłowicza”. Tym razem orkiestrę poprowadzi ormiański dyrygent Alexandr Iradyan. W sobotę i niedzielę na wielkiej scenie znów pojawi się nieustraszona kobieta-szpieg – oczywiście w musicalu „Vesper”.
Musicalowe hity w wydaniu kameralnym w piątkowy wieczór zagoszczą na scenie Nie Teatru.
W Zmianie Klimatu na małej scenie zagra Chris Woyslav.
W sobotę w tym samym miejscu zagra zespół W dobrym tonie, za to w Nie Teatrze zespół Piramidy da koncert pod wszystko mówiącym tytułem „Klenczon-legenda”. Studentom pragnę tylko przypomnieć, że ten współtwórca Czerwonych Gitar przez wielu uznawany był za pierwszego muzyka rockowego w Polsce z krwi i kości.
Jeszcze bardziej rockowo będzie w pubie przy Młynowej, gdzie w sobotę zagrają Neon Mud, Motór i Yardburn.
Kinomani w sobotni wieczór będą mieli szansę po raz pierwszy w Białymstoku zobaczyć „Kopnęłabym cię, gdybym mogła” – emocjonalny rollercoaster o kobiecie, która każdego dnia toczy walkę z rzeczywistością, rozpadającym się życiem i własnymi granicami wytrzymałości. To o godzinie 20.30 w kinie Forum.
W tymże kinie od piątku także poruszający „Głos Hind Rajab” o znajdującej się pod ostrzałem w Gazie sześciolatce.
Prawdziwym hitem ostatnich dni są moim zdaniem seanse filmu „Hamnet”. I nie chodzi tu tylko o zdjęcia Łukasza Żala czy Paula Mescala. To po prostu niezwykle wzruszająca historia, a przy tym prawdziwy wyciskacz łez, nie mający wiele wspólnego z jakimiś romasidłami choć oczywiście to film o miłości. Ale za to jaki!
Wielbiciele horrorów mogą liczyć na dreszczyk w filmach „Pomocy” czy „Szympans”.
Do tego „Zapiski śmiertelnika”, czyli zapowiadana jako komediodramat historia mężczyzny, który pojechał popełnić samobójstwo, ale nie zdążył, bo go zabili, a tak naprawdę to był wypadek.
I jeszcze sensacyjny „Chcę więcej” o cyberprzestępstwie z Maciejem Musiałowskim i Julią Wieniawa-Narkiewicz w rolach głównych.
A może by tak wylogować się na weekend z cyberprzestrzeni?
#Zjerzonykulturą – Jerzy Doroszkiewicz