Seniorzy offline

Seniorzy offline

Uwielbiamy zachwycać się rozwojem techniki. Wykorzystujemy coraz bardziej skomplikowane aplikacje na coraz doskonalszych smartfonach, poruszając się w coraz bardziej cyfrowym świecie. Czy stać nas na chwilę refleksji? Czy myślimy o osobach wykluczonych z tak oczywistej dla młodego pokolenia, wirtualnej rzeczywistości?

Standardowym widokiem dnia roboczego są autobusy zatłoczone ludźmi zanurzonymi w obrazach wyświetlanych na ekranach telefonów. Po drugiej stronie barykady znajdują się seniorzy narzekający na nieznośną młodzież oderwaną od realności. No właśnie – „barykady”. Czym jest owa barykada? Zdaje się, że nie można mówić wyłącznie o różnicy pokoleniowej, problem leży dużo głębiej. Jest nim percepcja, a konkretnie jej zawężona wersja. Seniorom ciężko jest zrozumieć nowy format funkcjonowania w nierzeczywistym, wirtualnym świecie.

Doczesne zaspokajanie swoich potrzeb czy samorealizacja?

Paradoksalnie, żyjąc w świecie gwałtownego postępu, podstawy współżycia społecznego stały się dla ludzi nieoczywiste. Nasze świetnie rozwinięte umysły, poddawane rzemieślniczym szlifom przez nauczycieli, wykładowców i innych ekspertów, są skupione wokół głębokich analiz często błahych problemów.

Jak wiele może odmienić w życiu codziennym prawidłowa komunikacja? Z pewnością jest rozwiązaniem wielu konfliktów, nie tylko tych międzypokoleniowych. Warto jednak mieć na uwadze, skąd biorą się różnice w światopoglądzie seniorów i osób młodych. Jak zauważa dr Andrzej Klimczuk, absolwent Wydziału Historyczno-Socjologicznego UwB, badania World Values Survey pokazują wyraźną tendecję wzrostową w krajach rozwiniętych dla wartości postmaterialistycznych u młodzieży, względem materialistycznego podejścia ludzi starszych. Oznacza to, że nasi rodzice i dziadkowie są dużo bardziej skupieni na doczesnym zaspokajaniu swoich potrzeb – bezpieczeństwa, pracy w zawodzie, obowiązkowości i pracowitości.

Młodsze pokolenie stawia natomiast na ogólnie pojętą samorealizację. Prawdopodobnie, nie do pomyślenia byłoby kilkadziesiąt lat temu sformułowanie tak często padające obecnie z ust młodych „nie wiem, kim chcę być”. Partykularny interes jest tu zastąpiony dostrzeżeniem i skupieniem na wartościach uniwersalnych, atrakcyjnych dla większej grupy, jak ekologia, ideologia.

Smartfony poza zasięgiem seniorów?

Przyjmując hipotetyczną sytuację z autobusu, należy się zastanowić, czy osiągnięcia techniki są rzeczywiście poza zasięgiem seniorów, czy przyczyn ich wykluczenia cyfrowego należy szukać gdzie indziej? Skłaniałbym się raczej ku drugiej z opcji. Sama dostępność telefonów i komputerów jest bowiem niezaprzeczalna. Rynek dysponuje ogromnym zapleczem towarów zróżnicowanych cenowo i technicznie.

Skąd więc niechęć seniorów wobec tych udogodnień? Z odpowiedzią przychodzi ponownie dr Klimczuk. Stwierdza on, że zasadniczo wyzwaniem stojącym przed producentami jest zmiana „złego designu” (nieporęczność smartfonów, skomplikowany wygląd, złożoność opcji po uruchomieniu), niemożliwa jednak bez procesu społecznego akceptacji użytkowników urządzeń przeznaczonych dla seniora.

Łatwo jest stworzyć sprzęt przyjazny starszym użytkownikom, nie zdajemy sobie jednak sprawy, że problem leży w psychice tych potencjalnych użytkowników. Posługując się przykładem telefonu z dużą klawiaturą, można dostrzec, że wyróżnia się on na tle innych urządzeń. Prowadzi to do uczucia wstydu osoby starszej w pewien sposób wyobcowanej z grupy przez uproszczony design jej aparatu. Nie bez znaczenia jest też inne podejście do prywatności reprezentowane przez starsze pokolenia. Młodzież chętnie dzieli się w sieci nawet intymnymi szczegółami swojego życia, zaś starsi są pełni obaw o utratę kontroli nad prywatnością.

Niechęć wobec nowoczesnych urządzeń bierze się także z pamięci o systemach totalitarnych, które wykorzystywały wszelkie dostępne metody, by inwigilować obywateli. Niektórzy seniorzy odbierają więc wszelkie powszechne dobrodziejstwa techniki jako „przymus” wobec społeczeństwa, na którym korzystają tylko usługodawcy, producenci (zyski materialne) i państwo (zyski informacyjne).

Czas przejść na online?

Coraz powszechniejszy dostęp do nowoczesnych urządzeń zwiększa liczbę użytkowników w różnym wieku. Jak podnieść jakość korzystania z tych dobrodziejstw? Dr Klimczuk jest zdania, że należy skupić się na konkretyzacji szkoleń i warsztatów, gdyż ogólna obsługa komputera czy smartfona jest coraz bardziej oczywista.

Wyzwaniem pozostaje natomiast kwestia bezpieczeństwa w sieci. Nie można oczekiwać, by oczywiście fałszywe dla młodych oferty, promocje, konkursy były podobnie postrzegane przez seniorów. Skoro nauczyliśmy ich stawiania cyfrowych kroków, to dopilnujmy, by wykonywali je rozważnie. Przyszłościowym rozwiązaniem jest także nauka obsługi „inteligentnego domu” – prowadzi do wielu ułatwień i oszczędności, co z pewnością jest dobrym argumentem dla twardo stąpających po ziemi seniorów.

Na koniec warto zastanowić się wzorem zachodnich, bardziej rozwiniętych krajów, czy warto, by cyfryzacja w pełni pochłonęła usługi dostępne analogowo…

Andrzej Klimczuk, doktor nauk społecznych w zakresie nauki o polityce publicznej, socjolog. Ekspert zewnętrzny m.in. Komisji Europejskiej, programu URBACT III, programu Interreg CENTRAL EUROPE, Fondazione Cariplo, International Federation on Ageing. Autor blisko 200 prac naukowych z zakresu gerontologii i polityki społecznej, m.in. książek „Kapitał społeczny ludzi starych na przykładzie mieszkańców miasta Białystok”, Wiedza i Edukacja, Lublin 2012; „Economic Foundations for Creative Ageing Policy”, 2 tomy, Palgrave Macmillan, New York 2015, 2017; „Generations, intergenerational relationships, generational policy: A multilingual compendium” (red. z K. Lüscherem i M. Sanchezem), Universität Konstanz, Konstanz, wydania 2015, 2016 i 2017, 17 wersji językowych.

Autor: Artur Sabasiński