Solarpunkowe Centrum

Mroczne początki

W roku 1983 narodziło się słowo cyberpunk. Powstałe jako tytuł opowiadania Bruce’a Bethke z czasem zostało zaadaptowane na nazwę gatunku. Wizje dystopijnej przyszłości pełnej technologii zaowocowały powstaniem takich filmów jak Łowca Androidów (Blade Runner), Ghost in the Shell czy Matrix. Dorobek kulturowy zbudowany na słowie cyberpunk jest jednak znacznie bogatszy – Ghost in the Shell powstało na podstawie mangi o tym samym tytule. Warto pamiętać o dorobku Williama Gibsona (m.in. „Neuromancer”), a także o  wielu innych powieściach i opowiadaniach. Najgłośniejszym w ostatnim czasie dziełem cyberpunkowym jest natomiast Cyberpunk 2077 – gra autorstwa CD Projekt RED, będąca adaptacją papierowego RPG Cyberpunk 2020. Ten nurt, który przeżywa obecnie swój renesans, zwraca uwagę na problemy świata opanowanego przez technologię. Cyberpunk jest mroczny, niebezpieczny i do szpiku kości pesymistyczny. Technologia jest warta więcej niż ludzkie życie, władza leży w rękach korporacji, poziom życia większości jest okrutnie niski, a cyborgizacja to chleb powszedni. Zdecydowanie nie jest to przyszłość, którą chcielibyśmy zobaczyć na własne oczy  poza ekranem. Nic dziwnego, że w 2008 roku powstał solarpunk, czyli nurt w założeniach będący przeciwieństwem cyberpunku.

Czym jest solar, a czym punk?

Solarpunk odcina się od futurystycznego 3M. Owszem, technologia jest ważna w tej wizji świata, ale zamiast rządzić człowiekiem – służy mu. Solarpunk postuluje powrót do natury, odnowę środowiska i przemiany społeczeństwa.

To, co jednak najważniejsze, to optymizm i chęć działania. Solar – czyli słoneczny, taka ma być przyszłość naszej planety, jeśli zaczniemy działać. Punk to właśnie nasze działania. Solarpunk nie wybiega myślami w odległą przyszłość, zakłada, że ci, którzy chcą podążać ścieżką optymistycznego punku, wezmą sprawy w swoje ręce. My sami musimy stworzyć świat naszych marzeń. Dlatego tak ważne jest DIY – zrób to sam, czyli samodzielne wykonywanie tego, co moglibyśmy kupić. Istotne są źródła energii odnawialnej, np. montowanie paneli słonecznych na dachach domów. Proste rzeczy – nieśmiecenie, recykling, rezygnacja z fast fashion i innych szkodliwych nawyków. Tak wiele możemy zmienić przez małe, z pozoru nieważne rzeczy.

Jak będzie po wirusie?

Ciągłe rozprzestrzenianie się koronawirusa spowodowało wprowadzenie wielu obostrzeń. Obowiązek noszenia masek,  zamknięcie niektórych zakładów pracy,  izolacja społeczeństwa. Faktem jest, że liczba osób przemieszczających się w jakikolwiek sposób drastycznie zmalała, popularne stały się natomiast slogany promujące pozostawanie w domach i bezpieczeństwo (stay home, stay safe). W związku z niskim natężeniem ruchu na drogach, zamknięciem galerii handlowych czy wstrzymaniem części  produkcji, emisja dwutlenku węgla (CO2) i innych szkodliwych substancji znacząco zmalała. Zmiany są naprawdę znaczące. W Indiach, Delhi, zaobserwowano spadek rzędu 70% zawartości  dwutlenku azotu w powietrzu. Marshall Burke, naukowiec z Uniwersytetu Stanforda, obliczył, że poprawa jakości powietrza w samych Chinach uratowała życie ok. 50 000 ludzi. Czyste powietrze i poprawa standardu życia na całym globie? To brzmi jak solarpunk. Niestety przyszłość może nie być tak kolorowa. Wraz z odmrażaniem gospodarki i wznawianiem produkcji powróci także emisja szkodliwych substancji. Prawdopodobnie zanieczyszczeń będzie jeszcze więcej niż przed wybuchem pandemii. Ostatecznie więc wszystko zależy od nas – czy będziemy odpowiedzialni i ekologiczni w dążeniu do solarpunkowej utopii?

Białystok jako miasto przyszłości

Jednakże już teraz nasze miasto znajduje się na dobrej drodze do zostania w przyszłości „solarpunkowym centrum”. Zielone przystanki (o których więcej przeczytacie tu: https://geekstok.pl/zielone-rozwiazanie-palacego-problemu/ ) były  nominowane w Plebiscycie Polska Architektura XXL 2019/Polski Krajobraz 2019 w kategorii przestrzeń publiczna.

Nasze liczne stacje BiKeR, które oferują 625 rowerów do wypożyczenia, są słownikowym przykładem alternatywnego transportu.

Warto pamiętać o otoczonym ogrodami gmachu Opery i Filharmonii Podlaskiej, który został zaprojektowany przez  pracownię prof. Marka Budzyńskiego w taki sposób, by opera nie zakłócała krajobrazu, a była jego integralną, zieloną częścią. A już niedługo do grona niezwykłych, białostockich budynków dołączy biblioteka Uniwersytetu w Białymstoku, która oprócz wyjątkowo bogatych zbiorów tradycyjnych i elektronicznych, będzie oferowała odpoczynek w „zielonym atrium”. Właśnie to jest nam potrzebne – przestrzenie zielone i nowoczesne. Kreatywne rozwiązania, które zmieniają naszą rzeczywistość. Dobrze, że tak pozytywne zmiany można zaobserwować już w tym momencie.

Obecna sytuacja, paradoksalnie, stwarza szansę na lepszą przyszłość. Nasze miasto już od dłuższego czasu podejmuje się zielonych inicjatyw. Pandemia pokazała, że możemy wiele rzeczy zrobić z domu, bez użycia paliwa. Premiera Cyberpunk 2077 została przesunięta na listopad, więc mamy trochę dodatkowego czasu na rozmyślania o solarpunku. Co zrobisz czytelniku? Będziesz czekać na nadchodzący cyberpunk czy weźmiesz sprawy w swoje ręce i zawalczysz o solarpunk?

Autor: Aleksandra Dziwińska
Fot. Dawid Pieciul