Stephen Witt – Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie
Stephen Witt, pisarz, ale i dziennikarz śledczy, z mistrzostwem prowadzi storytelling o urodzonym na Tajwanie Chińczyku, który dziś dzierży w ręku badaczy sztucznej inteligencji. Bo stoi na czele Nvidia – firmy, która najpierw postawiła na graczy, by niemal z dnia na dzień przerzucić się na wspieranie sieci neuronowych i głębokiego maszynowego uczenia.
Dziś słowo sztuczna inteligencja jest odmieniane przez wszystkie przypadki. A Jen-Chieh Huang z pokorą wyjaśnia, że wciąż „robi z wszystko, co w jego mocy, by nie zbankrutować”. A w swojej karierze biznesowej kilka razy stał nad przepaścią. Nigdy jako inżynier, raczej jako niezrozumiany szef firmy, która śmiało wyprzedzała konkurencję, a najlepszych inżynierów zwyczajnie „wyjmowała” rywalom. Skąd taka determinacja? Jak to w życiu bywa – od trudnych początków z aklimatyzacją w Stanach Zjednoczonych, która przyniosła perfekcjonizm i niewyobrażalne zaangażowanie w każdą dziedzinę nauki, jaka zainteresowała zamerykanizowanego Jensena Huanga.
Kiedy przeanalizował niezliczone podręczniki ekonomii biznesu, znalazł dla siebie niszę – profesjonale karty graficzne dla graczy. W ten sposób każdy mógł rozbudować PC-ta, ba, uzależnić się od firmy, by wciąż kupować nowe i droższe karty w miarę postępu grafik w grach. Przy tym przyjął model biznesowy „fabless”. Jego inżynierowie projektowali chipy, które były produkowane w Europie, a całe karty składała amerykańska firma Diamond. Kto pamięta grę „Quake” czy działał w AutoCAD wręcz musiał mieć kartę z serii GeForce.
Charyzmatyczny Jensen Huang na przełomie 2013 i 2014 roku z dnia na dzień przekazał wspólnikom, że Nvidia nie jest już producentem kart graficznych. Doszedł do wniosku, że sieci neuronowe zrewolucjonizują społeczeństwo a deep learning rozwinie się dzięki jego chipom, które będą potrafiły równolegle wykonywać wiele operacji polegających na mnożeniu macierzy.
Dziś już rozumiemy, że sztuczna inteligencja trenuje na wielkich bazach danych i winniśmy pamiętać, że ten trening możliwy jest właśnie dzięki chipom Nvidia. A im model większy tym jest „inteligentniejszy” – oczywiście wyłącznie inteligencją, którą to my wytworzyliśmy a rachunek macierzowy tylko błyskawicznie „łączy kropki”.
„Huang, jako niemal jedyny, wierzy, że rozwój AI może prowadzić wyłącznie do czegoś dobrego, i to właśnie ta wiara motywuje go do pracy przez dwanaście do czternastu godzin dziennie siedem dni w tygodniu, mimo że od trzech dekad piastuje stanowisko CEO w założonej przez siebie firmie” pisze Witt. Bo zdaniem pisarza twórcę Nvidii interesuje ciągły rozwój. A ma już 63 lata.
„Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie” czyta się jak sprawnie napisaną powieść sensacyjną. Czyż może być lepsza zachęta do sięgnięcia po biografię inżyniera-imigranta, który nadał światu tak niesamowitego przyspieszenia?
#Zjerzonykulturą – Jerzy Doroszkiewicz
Stephen Witt – Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie
Przełożył Michał Jóźwiak
Wydawnictwo Insignis