Tribalanga Festival 2021. Trzy sceny, warsztaty i magia biebrzańskiej łąki (program koncertów)

Adam Gałka i Joanna Sićko Klejbuk, fot. Małgorzata Turecka

Tworzenie festiwalowej magii jest bardzo przyjemne, twórcze i inspirujące – mówi Joanna Sićko Klejbuk z ekipy Tribalanga Festival. – Robimy to też po części dla siebie ponieważ spełniamy się wszyscy w tym festiwalu. Każdy ma możliwość tam tworzyć, coś kreować, coś swojego. To jest przestrzeń otwarta na artystów, na ludzi którzy coś kreują, więc jest to bardzo piękne.

– Wkładamy w to całe serce i też osobowość – dodaje Adam Gałka z ekipy Tribalanga Festival. – Jesteśmy raczej grupą ludzi, każdy jakąś wizję i każdy może się spełniać w czasie organizacji tego festiwalu.

– To, że Tribalanga Festival ma cały ten swój klimat i aurę, i że jest spójna, pomimo tego że bardzo dużo ludzi ją tworzy, nie tylko organizatorzy, którzy są tutaj na miejscu, to są również grupy, które do nas przyjeżdżają. – kontynuuje Klejbuk. – To, że mamy wspólny cel, wspólne spojrzenie na piękno, na naturę, to jest coś więcej między nami niż tylko zwykła przyjaźń, tylko faktycznie jest trochę jak jak w rodzinie. Jest dużo emocji, wydarzenie jest coraz większe, przez co musimy być bardziej profesjonalni niż jak zaczynaliśmy. Wszystko prowadzi do tego, żeby od piątego sierpnia wszystko było super.

– Nasz główny organizator zajmuje się designem wnętrz, mamy ludzi pracujących tutaj u was, na Politechnice Białostockiej. Jesteśmy właśnie z tego względu taką rodziną, ponieważ na co dzień robimy coś innego, a spotykamy się po pracy i tworzymy Tribalanga Festival – dodaje Adam Gałka.

Festiwal na łonie natury

Festiwal odbywa się na terenie w pobliżu Biebrzańskiego Parku Narodowego.

– Biebrza jest kilometr od naszego miejsca, także kawałek spaceru pięknym lasem i już mamy naszą krętą, kochaną rzekę – opowiada Joanna Sićko Klejbuk. – Łąka, na której się wszystko odbywa i jest w obszarze Natura 2000 naprawdę jest kwiecista. Jest tam ogrom ziół, pięknych kwiatów – wygląda cudownie, zachodzi mgłą. Mamy las sosnowy, ale też i brzozowy – jest naprawdę urodziwie.

Tribalanga Festival – cztery dni wypełnione działaniami

– Festiwal potrwa od czwartku 5 sierpnia do niedzieli 8 sierpnia – przypomina Adam Gałka. – Wydaje się, że to jest długo, ale czas czas mamy wypełniony po brzegi, niestety nawet musimy

odmawiać niektórym artystom i wystawcom oraz prowadzącym warsztaty. Jest tyle osób, które chcą przyjść i dać swoją cegiełkę, pokazać coś od siebie, że musieliśmy w tym momencie wybierać. Nasz festiwal dzieli się na odsłonę muzyczno- artystyczną, którą zajmuje się Grzegorz Jaczewski, Asia jest odpowiedzialna za strefę gastronomiczną oraz strefę wystawców łącznie z nową strefą, która powstaje u nas od tego roku, czyli strefą Nomad – wolną strefą dla artystów. Ja razem z Moniką Jaczewska i Tolą Sherman zajmuję się warsztatami.

Muzyka to nie tylko elektronika

– Scena muzyczna jest blisko natury, ponieważ czujemy, że każdy ma ją w sobie, ważne żeby to połączenie pielęgnować w sobie opowiada Adam Gałka. – Słychać to też w muzyce artystów, których zapraszamy. Skupiamy się na tworzących w nurtach troszeczkę takich etno, folklorowych, wykorzystujących tradycyjne, rdzenne dźwięki w nowym wydaniu bądź starym, ponieważ mamy bardzo dużo didżejów, osób zajmujących się muzyką elektroniczną, ale również od trzech lat zapraszamy coraz więcej artystów instrumentalnych którzy łączą elektronikę z instrumentami i chyba jednym z takich gwoździ instrumentalnych, raczej stroniącym od elektroniki jest Harevis. To osoba, która od lat działa i bierze udział w środowiskach określających się jako przedłużenie tradycji Majów i Azteków. Na co dzień jest on śpiewakiem oraz flecistką. Śpiewa on muzykę tych plemion, sam jest honorowym członkiem jednego z plemion, przyjedzie niemal prosto z Gwatemali, gdzie właśnie podróżuje i uczy się lokalnego śpiewu i sposobu podejścia do życia. Harevis przyjedzie i będzie śpiewał na scenie, zrobi też warsztaty śpiewu indiańskiego oraz przyjedzie pokazać swoje wyroby na własnym stoisku.

– W tym roku pojawią się u nas artyści z Estonii – dodaje Joanna Sićko Klejbuk. – Jest to grupa Oopus. Wyróżnia ich to, że podczas swojego koncertu grają muzykę etniczną, którą tak naprawdę ciężko osadzić w jakimś gatunku. Charakteryzuje ich na pewno to, że podczas swojego występu mają również całą instalację wizualną, która jest jakby jednością razem z muzyką. To taki performance, który bardzo mocno wpływa na widza. Połączenie muzyki, sztuki wizualnej, ruchu wpływa bardzo energetycznie na widza. Myślę, że to będzie ogromne zaskoczenie dla nas wszystkich. Oni też nie powielają występów.

– Podobnym troszeczkę do Oopusa, jeżeli chodzi o samą konwencję łączenia ze sobą gatunków oraz wyjście poza schemat jest kolektyw Moribaya osób z Polski, Ukrainy oraz Litwy – dodaje Adam Gałka. – Grają również muzykę etniczną i w stu procentach robią to na instrumentach, nie używają żadnej elektroniki poza nagłośnieniem. Z zagranicznych artystów mamy również Suduaya. To bardzo znany artysta, jeżeli chodzi o muzykę psy-chillową, przyjeżdża do nas z Francji, co ciekawe, pierwsze kroki stawiał w dark metalu, ale teraz utwierdził się w klimatach blisko serca, blisko ziemi, czyli etnicznych.

– Przyjeżdża do nas Góral, natomiast nie będzie łączył muzyki góralskiej z elektroniczną – ujawnia Joanna Sićko Klejbuk. – Rozwinął się, szuka nadal swoich różnych ścieżek, u nas pojawi się w zupełnie innej odsłonie, przekonajcie się sami jak to brzmi.

Trzecia scena na Tribalanga Festival

– Do tej pory były to dwie sceny – przypomina Sićko Klejbuk, – Patchouli i Cumulus, pomijając małe strefy, w tym roku tak naprawdę stworzyła się sama wielka przestrzeń z muzyką instrumentalną, z bębnami, z tym co możemy zrobić sami bez nagłośnienia. Jest to strefa warta

uwagi, ponieważ jest bardzo mocno skupiona na relaksie, odpoczynku, odnowie, regeneracji. Będzie tam między innymi Galeria Sztuki z pięknymi wizualizacjami i dekoracjami, jak również z obrazami z nawiązaniem do Biebrzy i naszych terenów. Będzie strefa make upu tribalangowego, indiańskiego, miejsce w którym będziemy mogli wymienić się ubraniami bądź kupić je za niewielką opłatą. Będzie sauna na kółkach, która przyjedzie do nas z Warszawy. Jest to saunowóz,

przepiękny budyneczek na kółkach opalany drewnem, w którym przez cały festiwal będą ceremonie sauny, jak również balia z ciepłą wodą. W dzień na festiwalu jest bardzo ciepło, natomiast w nocy przez to, że jesteśmy na na łące i mgła sprawia, że jest chłodno, więc myślę że to będzie bardzo przyjemny element. Cała strefa nazywa się Nomad. Bardzo nam zależało na tym, żeby nawiązywała właśnie do tego, że Tribalanga jest miejscem, które skupia bardzo dużo ekip, które przyjeżdżają do nas z zewnątrz. Pojawią się tam na przykład Fale Zdrowia oraz High Vibe Tribe. To są ekipy, które przyjeżdżają w kilka, nawet kilkanaście osób i kreują swoją przestrzeń, wpływają na dobre wibracje i są takim uzupełnieniem festiwalu jako nomadzi, jako lud wędrowniczy, który podróżuje po różnych festiwalach w Polsce i tak u nas, w naszym Nomadzie osiedlają się na pewien moment.

Tribalanga Festival to także trwające od rana do nocy najróżniejsze warsztaty

– Będziemy mieli ceremonię dawania snów, gdzie prowadzący będzie opowiadał o snach, o snach świadomych, o tym czym one dla nas są, jak można je czytać i czy na przykład ktoś może mieć takie problemy, że nie ma snów albo ich nie pamięta, tęskni za nimi, żeby powróciły – opowiada Adam Gałka. – Będą leśne pogadanki kawowe, czyli jak zaparzyć kawę, może nie w lesie, bo trzeba do tego pewnych instrumentów, ale w lesie będzie ta rozmowa przeprowadzona. Będą też różne warsztaty ruchowe. Będą one skupione szczególnie w godzinach porannych do popołudnia, żeby osoby które wychodzą z namiotu mogły się troszeczkę poruszać, porozciągać, wtedy się w ogóle inaczej zaczyna się dzień i inaczej się działa. Staramy się pokazać, że poprzez ruch człowiek może poznawać sam siebie, można na przykład odkryć, jakie mamy blokady i jakie mamy dobre nurty w naszym ciele.

– Jak dla mnie, bardzo ciekawym warsztatem jest warsztat lepienia w glinie – wyznaje Joanna Sićko Klejbuk. – Jest taki manualny i pierwotny. Będzie warsztat z malowania henną, gimnastyka słowiańska, nauka pieśni rdzennych prowadzona przez Harevisa.

Tribalanga Festival to także kulinaria

– W tym roku strefę gastronomiczną nazwaliśmy „Mniam mniam” – uśmiecha się Joanna Sićko Klejbuk. – Warci zwrócenia uwagi są Sunny Burger Piraci, to jest grupa ludzi z Anglii, Niemiec, Czech, którzy jeżdżą po całym świecie po festiwalach. Już od 10 lat rozstawiają wielki drewniany statek piracki, w którym podają burgery mięsne, robią też wegańskie. Z Katowic przyjeżdża para Genesha Masala, która robi typowo indyjskie jedzenie. Pani Wiola, nasza sąsiadka festiwalowa, bo jest sołtysem w miejscowości Łazy, czyli obszarze, w którym festiwal kreujemy razem z Kołem Gospodyń Wiejskich robi jedzonko typowo swojskie. Oczywiście wychodząc naprzeciw osobom, które chcą zjeść swojsko ale bezmięsnie będą pierogi ruskie, czy pierogi z kapustą i grzybami, ale również nasze regionalne kartacze, babka ziemniaczana i żurek. Tak, aby ludzie z Polski mogli też spróbować lokalnych przysmaków.

Na festiwalu mile widziane są rodziny z dziećmi

– Staramy się propagować koncepcję, że festiwal muzyczny jest nie tylko dla rodziców, nie tylko

dla osób bezdzietnych, ale też i dla całych rodzin – wyjaśnia Adam Gałka. – Od lat przyjeżdżają do nas ludzie z całymi rodzinami, często kamperami. Staramy się stworzyć dla nich środowisko bezpieczne, przyjemne, ale też zapewnić rodzicom troszeczkę luzu w ciągu dnia. Z tego powodu stworzyliśmy oddzielną strefę dla dzieci. Jest w niej taki przeskalowany domek dla ptaków, w którym dzieci mogą się bawić, jest zjeżdżalnia, dookoła są inne strefy, żeby dzieci były cały czas otoczone dorosłymi. W tej strefie zapewniamy też różne atrakcje, na przykład malowanie wrzaskiem malowidła. To warsztat malowania robiony przez córkę Biebrzańskiej Wiedźmy, która jest jednym z wystawców. Dzieci będą miały również okazję tworzyć różne rzeczy z gliny albo nauczyć się tworzenie własnych kosmetyków. W tym roku zaprosiliśmy również studentów naszej białostockiej Akademii Teatralnej, żeby mogli przyjść i wraz ze swoimi lalkami zapewnić troszeczkę atrakcji dla dzieci, przykuć ich uwagę. To będą zorganizowane występy, ale też będą chodzić po całej całym festiwalu ze swoimi laleczkami i robić takie małe performansy nie tylko dla dzieci.

Z organizatorami Tribalanga Festival 2021 rozmawiała Małgorzata Turecka, Radio Akadera.

Tribalanga Festival 2021 – program koncertów

Scena Patchouli
czwartek 5 sierpnia

17:30 Interaktywny koncert: Rzeka Twórczości
19:30 Tribalanga Band – koncert otwarcia
20:00 Neirol
21:30 Axis operandi
23:00 AX
01:00 NeviDimka
02:30 virtual geisha b2b Mifi77
04:30 Elohi

piątek 6 sierpnia

10:30 #AMBIENTY
12:30 PLK
14:00 Muhumör
15:30 Pluszowy
17:00 Kjub
19:00 Dawid Skrzypek & The Way & Essex
21:00 Harevis
23:00 Ulro
01:00 Gooral
02:30 Grze Kotnik
04:00 MIHVU
05:30 sas

sobota 7 sierpnia

10:30 Pleq
13:00 Koola
14:30 Kwazar
16:30 Kapela Braci Rejwów & Teatr Latarnia
18:30 IKARVS
20:30 Nuno & Soul Travelers
22:30 Moribaya
00:30 Suduaya
04:00 Jeszcze
05:00 Stymuland
06:30 Janusour

niedziela 8 sierpnia

13:00 Green Jesus

Scena Cumulus

piątek 6 sierpnia

13:30 Marek Kubik
14:30 Janusour
16:30 Logan
18:30 virtual geisha
20:00 AHare
21:30 PLK
23:00 OOPUS
00:30 VRBLV
02:30 Pixie Elf x Gafer b2b
05:00 Mantiuk

sobota 7 sierpnia

13:00 Seti
15:00 Havaya
17:00 Miss π
18:30 Insidewarp
20:00 SV3N
21:30 Trans Timmermans
23:30 Myotis
01:30 Kobaïan
03:30 B-Dimensional x Univerx
05:30 Kamil Marc