GEEKSTOK VIDEO

Weekendowe spanko do oporu – czy to ma sens?

Współczesny styl życia niejako wymusza funkcjonowanie na pełnych obrotach. Codzienne obowiązki zawodowe, domowe, czy wreszcie rodzinne sprawiają, że pełnowymiarowy sen to często niedostępny luksus. 

Ten tekst przeczytasz w 1’18”

Istnieje jednak w tygodniu absolutnie magiczny okres – weekend, w którym możemy nadrobić zaniedbanie naszego ciała i umysłu. Jakie skutki przynosi weekendowe odsypianie? Czy pomoże w pełni zrekompensować tygodniowe stresy i niepełny wypoczynek?

Tygodniowe zaległości do nadrobienia w weekend?
Sen to odpoczynek naszego organizmu od wydajnej pracy. Efekty notorycznego niedosypiania są łatwo zauważalne. Poza fizycznym niedomaganiem, jesteśmy bardziej podatni na stres, a co za tym idzie gorzej funkcjonujemy w pracy i w domu. Odchodząc jednak od oczywistości, chcę zwrócić uwagę Czytelników na aspekt, dopiero niedawno przebadany przez naukowców. Osoby, które nie wysypiają się w tygodniu, a próbują nadrobić zaległości jedynie w weekend, są tak samo podatne na choroby cywilizacyjne (gł. cukrzyca, otyłość), jak osoby które nie dosypiałyby przez 7 dni w tygodniu.

6-7 godzin snu na dobę.
Przeprowadzenie testów umożliwiło wysunięcie wniosku, że nie da się poprawić metabolizmu przez wybiórcze wysypianie się. Jeśli zależy nam na zdrowiu, powinniśmy starać się o przynajmniej 6-7 godzin snu codziennie, co przekłada się niebagatelnie na kondycję psychiczną i fizyczną. Skoro tak, czy dodatkowe weekendowe „spanko” nie ma sensu?
Oczywiście, że ma! Jeżeli nadarza się okazja, należy z niej korzystać, ponieważ sen zwyczajnie poprawia naszą kondycję fizyczną i samopoczucie.

Pamiętajmy więc, że długotrwałe niedosypianie zbierze w końcu swoje żniwo i …śpijmy ile wlezie!


Autor: Artur Sabasiński

Jestem studentem na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Poza studiami, angażuję się w działalność społeczną. Moje zainteresowania naukowe obejmują dziedziny humanistyczne i ekonomię. Największą pasją darzę zegarki, książki i muzykę.

 


Źródło PAP – Nauka w Polsce