Siła uśmiechu. To bardzo ważna moc…

Wierzycie w siłę uśmiechu?
Tego szczególnego wyrazu twarzy? Tego ciepła rozpływającego się po całym ciele? Tego lodołamacza barier między ludźmi?

Uśmiech to nie jest powierzchowna emocja. Ani chwilowa reakcja.
Uśmiech ma moc.
Jest jak światło, które wnosimy do pomieszczenia. I oświetlamy nim innych.

Bezpłatna terapia

Naukowcy dowodzą, że uśmiech angażuje aż 18 mięśni twarzy. A kiedy przeradza się w niekontrolowany śmiech – wprawia ich w ruch aż 80! Śmiejąc się w głos ćwiczymy mięśnie twarzy, brzucha, pleców, klatki piersiowej. I czujemy się po nim jak po niezłym treningu. Gelotolodzy – specjaliści od terapii śmiechem – porównują go do wewnętrznego joggingu.
Ta prosta i bezpłatna terapia – poprawia ukrwienie, dotlenia cały organizm, łagodzi ból. A w mózgu wydziela to cudowne lekarstwo – hormony szczęścia. Endorfiny buzujące we krwi – dodają nam skrzydeł i czujemy flow.
Czy nie warto z niego korzystać? Sięgać po uśmiech, jak po wygodne i skuteczne narzędzie, kiedy ogrania nas stres i strach przed jakimś wydarzeniem?

Cisza w głowie, spokój w ciele

Uśmiech przyniesie wyciszenie nerwów i spokój w głowie, zrelaksuje ciało i je słodko rozluźni.
Twarz nabierze łagodności i naturalności, oczy będą lśniły, oddech się wyrówna, serce wyciszy. Będzie nam lepiej. Poczujemy spokój i będziemy swobodniej działać.
Zyskamy też na tym z perspektywy innych ludzi. Uśmiechnięty człowiek – robi lepsze wrażenie. Przyjmujemy go życzliwiej, patrzymy łaskawiej, słuchamy uważniej. Co więcej za sprawą lustrzanych neuronów, które rozpoznają nastroje w twarzy drugiej osoby – zarazimy tym uśmiechem innych. Będą z nami bardziej niż kiedykolwiek.

Zrób prosty test!

Aby przekonać się o sile uśmiechu – wystarczy zrobić prosty test.
Stańmy przed kimś bez słowa i zaobserwujmy, jak na nas reaguje w dwóch przypadkach:
– w pierwszym – kiedy patrzmy na niego bez uśmiechu, z absolutnie poważnym wyrazem twarzy.
– i w drugim – kiedy uśmiechamy się do niego spokojnie, w milczeniu.

Japońskie przysłowie mówi:
„Z uśmiechem na twarzy człowiek podwaja swoje możliwości”.

Podpisuję się pod tym. Sądzę nawet, że nie tylko podwajamy swoje możliwości, ale je zwielokrotniamy.
Kiedy się uśmiechamy – otwieramy drzwi do swojego potencjału. Do naszej wiedzy, doświadczeń, kreatywności. Łatwiej nam sięgnąć po te wszystkie talenty i umiejętności, które w sobie mamy.
Śmiech rozprasza stres. A to stres związuje ręce, myśli i język. Trzyma w klatce. Uśmiech nas uwalnia z tych ograniczeń.
Na tym polega jego siła. Uśmiechając się dajemy sygnał do mózgu, że jesteśmy bezpieczni i zrelaksowani. Wprowadzamy się w stan uspokojenia. Cisza w głowie i spokój w ciele – to optymalny stan do skutecznego działania.

Wystarczy 45 sekund z uśmiechem

Kiedy czeka nas ważne wydarzenie i czujemy narastające zdenerwowanie, warto sięgnąć po pewne proste ćwiczenie.
Znajdźmy na kilka minut zaciszne miejsce. Usiądźmy spokojnie. Zamknijmy oczy. I odetchnijmy głęboko. Potem przywołajmy na twarz łagodny uśmiech. Nawet jeśli na początku nie będzie naturalny. Wytrzymajmy z tym uśmiechem 45 sekund, minutę, czy dwie. Zmuszając rozszalałe myśli do przyjęcia informacji – „Wszystko jest ok.! Jestem bezpieczny”. Niech ten uśmiech w nas podziała.
Kiedy po chwili otworzymy oczy i wrócimy do tu i teraz – będziemy już w nieco innym stanie ducha.
Uśmiech rozleje się po całym ciele. I przyniesie spokój.
To jak, uśmiechamy się?

 

Magdalena Gołaszewska
Jestem dziennikarką, trenerem wystąpień publicznych i coachem.
Absolwentką Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

Przez 20 lat współpracowałam z białostockim ośrodkiem TVP S.A.
Od 15 lat staję na scenie jako konferansjer.
Bardzo się cieszę, że mogę być koordynatorem portalu Geekstok.pl