Pasjonat historii Piotr Bosko – Odkryj tajemnice Białegostoku [wywiad]

Jedni mają umysły ścisłe, inni na myśl o matematyce dostają migreny. On należy do sympatyków przedmiotów humanistycznych, jego konikiem jest historia. Swoją pasją zaraża widzów kanału „Tajemniczy Białystok”, który tworzy na YouTube. Poznajcie Piotrka Bosko, studenta historii na Wydziale Historii i Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie w Białymstoku, pasjonata historii Białegostoku.

ZOBACZ GALERIĘ (5 zdjęć)

Natalia Markowska: Skąd u Ciebie takie zainteresowanie historią?

Piotr Bosko: Hmm… bardzo dobre pytanie. Tak naprawdę to pojawiło się jakieś 3-4 lata temu. Wcześniej co prawda lubiłem historię, ale aż tak się nią nie interesowałem. Dopiero przełom gimnazjum i liceum to moment, w którym stwierdziłem, że chcę się nią zajmować. Jednak co stało się bezpośrednim czynnikiem, który zadecydował, że stała się ona tak ważna? Sam nie wiem. Tak chyba po prostu jest, że jedni interesują się medycyną, inni astronomią, a jeszcze inni historią. Ja zaliczam się do tej trzeciej grupy.

[NM] Kiedy i w jakich okolicznościach narodził się pomysł na stworzenie kanału „Tajemniczy Białystok”?
[PB] To był długi proces. Wszystko zaczęło się w 2018 roku, na wakacjach. Stwierdziłem wówczas, że chcę nagrać film, w którym mógłbym opowiedzieć historię Białegostoku w czasie II wojny światowej. Chciałem również pokazać przez ten film, że Białystok to nie jest żadna Polska B, ale miejsce tak samo ważne i o tak samo bogatej, choć niestety często tragicznej historii, jak inne polskie miasta. Zaczął się jednak rok szkolny, więc początek nagrań zaplanowałem na maj. Ale pojawiło się sporo komplikacji, nagrania przełożyłem na czerwiec… a potem na sierpień. W lipcu, ni stąd ni zowąd, pomyślałem, a może kanał na YouTube? Napisałem od razu do mojego kolegi Krzyśka, który obecnie, w większości odcinków na kanale, pełni rolę kamerzysty. Ku mojemu zdziwieniu stwierdził, że można spróbować. I w ten sposób przypadkowy i spontaniczny pomysł, który wynikł z planów stworzenia filmu, dał początek kanałowi na YouTube. I mimo tego, że film ostatecznie nie powstał, to spełniła się jego główna idea – pokazujemy, że Białystok ma tak samo bogatą przeszłość, jak inne miejsca w Polsce.
[NM] Do kogo skierowane są filmy na kanale?

[PB] Do wszystkich bez wyjątku. Oczywiście szczególnie przypadną one do gustu tym, którzy interesują się historią. Jednak każdy znajdzie w nich coś dla siebie. I starsi i młodsi, i Białostoczanie, i ci, którzy chcą po prostu dowiedzieć się nieco o tych terenach. Ale również i fani historii, osoby, które poszukują mniej znanych miejsc do odwiedzenia. Jednym słowem – każdy. Tym bardziej, że co jakiś czas na kanale pojawia się odcinek, który opowiada o historii niezwiązanej bezpośrednio z Białymstokiem.

Czytaj także: Ogrody Branickich – jedne z najpiękniejszych w Polsce!

[NM] Skąd czerpiesz inspirację i nowe pomysły na nagrania?

[PB] Przez wiele lat poznałem mnóstwo opowieści o Białymstoku. Wiadomo: coś się usłyszało, coś przeczytało. Gdy powstał kanał wiele z tych informacji zacząłem weryfikować. W ten sposób pojawiają się kolejne pomysły na odcinek. Poza tym, wciąż sporo czytam o naszym mieście i cały czas dowiaduję się czegoś nowego. Ponadto moja rodzina co jakiś czas podrzuca mi nowe pomysły. Podobnie znajomi. Co więcej, również widzowie kanału w komentarzach pod odcinkami, czy też w mailach, informują mnie, jakie odcinki chcieliby obejrzeć. Muszę jeszcze dodać, że podczas przygotowywania tych wszystkich odcinków, pojawia się jedna niesamowita rzecz – każde miejsce, każdy dom, każda ulica, park, las, nawet kawałek pola ma swoją historię. Ta lokalna historia wpisana jest w historię całego kraju oraz Europy, co daje niesamowity obraz Białegostoku i Podlasia oraz ukazuje znaczenie tych miejsc i ich historyczną wartość.

[NM] Z kim konsultujesz zgodność historyczną przygotowywanych materiałów?

Może nie tyle konsultuję, co sprawdzam. Wiadomo, każda informacja, którą zamieszczam w odcinku musi być sprawdzona, bo chyba najgorsze co można zrobić prowadząc taki historyczno-turystyczny kanał, to podać nieprawdziwe informacje. Dlatego każdą informację, którą zapisuję w scenariuszu, sprawdzam w pewnych źródłach. Pewnych tzn. takich, których autorami są uznani historycy. A gdy jakaś informacja nie jest pewna, to mówię o tym wprost w odcinku, by widzowie zdawali sobie sprawę z tego, jak wygląda sytuacja.

[NM] Kto pomaga ci nagrywać filmy i jak dużo czasu zajmuje złożenie takiego filmu?

[PB] Tak jak mówiłem, funkcję kamerzysty w większości odcinków pełni mój przyjaciel Krzysiek. Jednak w jednym z odcinków za kamerą stanęła moja koleżanka, a w trzech ostatnich moja siostra. Tak wygląda pomoc bezpośrednia. Ale równie ważna jest pomoc mentalna. Tu prym wiedzie przede wszystkim moja rodzina: rodzice, siostra, moi dziadkowie. Cały czas mnie wspierają i dopingują. Jeśli zaś chodzi o przygotowanie odcinka, to zależnie od tematyki, proces ma różną długość. Ale średnio zajmuje to 1-2 tygodnie. Najwięcej czasu należy poświęcić na scenariusz. Najpierw trzeba ustalić, jaki będzie najbardziej odpowiedni temat odcinka w danym momencie. Następnie należy usiąść do pisania scenariusza, analizowania i potwierdzania informacji. Trwa to nawet do 5 dni. Potem są zdjęcia, które paradoksalnie zajmują najmniej czasu. Do tej pory trwały one maksymalnie trzy dni, ale zazwyczaj wystarcza nam jeden dzień zdjęciowy. Gdy ma się już gotowy materiał czas na montaż. Najpierw montuję szkielet, który potem poprawiam, wzbogacam o różne zdjęcia archiwalne, filmy i muzykę, by odcinki były atrakcyjne również wizualnie i dźwiękowo. To zajmuje około trzy dni. Później zostaje już tylko wrzucić gotowy odcinek i czekać na to, jak przyjmą go widzowie.

Czytaj także: Podróże małe i duże. Spontaniczne oraz Planowane

[NM] Jakie masz dalsze plany i perspektywy rozwoju kanału?

[PB] Chciałbym przede wszystkim wyjść z kanałem jeszcze bardziej do ludzi i wśród ludzi. Marzy mi się zorganizowanie kilku wydarzeń i akcji w mieście, nie tylko stricte historycznych, ale również sportowo-historycznych. Póki co nie mogę powiedzieć więcej, bo to jeszcze sfera planów. Uważam jednak, że takie wydarzenia byłyby szansą jeszcze lepszego poznania przeszłości naszego miasta i spotkania się z historią twarzą w twarz.

ZOBACZ GALERIĘ (5 zdjęć)

[NM] Aktywnie prowadzisz również social media (profil Tajemniczego Białegostoku na Facebooku i Instagramie). Tam także wstawiasz ciekawostki historyczne związane nie tylko z Białymstokiem. Czujesz potrzebę edukacji obserwatorów w tym zakresie?

[PB] Nie nazwałbym tego edukacją, tylko raczej próbą promocji historii i przeszłości. Staram się informować obserwatorów o rozmaitych rocznicach, wydarzeniach z przeszłości, również tych ze sfery ciekawostek. W ten sposób chcę pokazać, że historia nie jest nudna i właściwie każda data ma znaczenie w naszych dziejach. W ten sposób staram się być również w stałym kontakcie z widzami kanału.

[NM] A co myślisz o lekcjach historii w szkołach i jak wspominasz swoją edukację tego przedmiotu? Co, z perspektywy osoby promującej historię w sieci, zmieniłbyś w tej kwestii?

[PB] Myślę, że każda osoba na to pytanie odpowiedziałby inaczej. Wszystko zależy od naszych indywidualnych doświadczeń z czasów szkoły. Ja osobiście zmieniłbym przede wszystkim dwie rzeczy. Po pierwsze: należy przestać traktować historię jako przedmiot pamięciowy. Jasne, wiadomo że są takie zagadnienia, jak chociażby daty, które musimy zapamiętać. Ale nie da się nauczyć historii bez zrozumienia jej mechanizmów. Jeśli nie zrozumiemy, dlaczego doszło do wybuchu I wojny światowej, co nam z tego, że poznamy jej przebieg? To tylko przykład. Ale na każdym kroku, np. czytając podręcznik z historii, to jeśli nie zrozumiemy pewnych zasad, czynników, to dalsza nauka i próba skojarzenia faktów nic nam nie da. To trochę jak matematyka. Jeśli nie nauczymy się mnożenia, to potęgi są nie do przebrnięcia. Może porównanie banalne, ale myślę, że trafne.

Po drugie: program nauczania i nauczyciele. Nauczyciel historii musi uczyć dokładnie tego, czego wymaga podstawa, a ta jest przeładowana materiałem. Nie ma więc czasu na to, by przedstawić uczniom różne aspekty historii i jej oblicza. W ten sposób nauka tego przedmiotu sprowadza się właściwie jedynie do nauki suchych faktów. Tymczasem uczeń powinien mieć historię na wyciągnięcie ręki. Więc obowiązkowe wydają mi się wizyty w miejscach o historycznym znaczeniu. Co innego uczyć się historii z książki, a co innego móc odwiedzić wiele miejsc i móc dotknąć tej historii. Lekcje w terenie, czy w muzeach to moim zdaniem obowiązek.

Czytaj także: „Pionierki” w Białymstoku

[NM] Jakie masz plany na przyszłość?

[PB] Planów mam wiele. Ile z nich uda się zrealizować, sam nie wiem. Przede wszystkim studia, pierwszy rok – więc coś zupełnie nowego. Oczywiście dalszy rozwój kanału. Jak już wspomniałem, między innymi wyjście do ludzi. Zobaczymy, co przyniesie czas.

ZOBACZ GALERIĘ (5 zdjęć)

[NM] Jakie zainteresowania i hobby masz poza historią?

[PB] Jestem ogromnym fanem kolarstwa. Gdy tylko mam wolny czas, to organizuję sobie kilkudziesięciokilometrowe wyprawy rowerowe. Wyznaczam sobie nowe cele i staram się je realizować. Mam jeszcze jedną pasję, o której wie garstka osób – poezję. Piszę wiersze, ale przyznam, że bardzo często są to wiersze o tematyce historycznej. Jakiś czas temu stworzyłem „Tomik Katyński” z kilkunastoma wierszami dotyczącymi zbrodni katyńskiej. Część z nich inspirowana jest twórczością Mickiewicza. Chciałbym puścić ten tomik w świat i mam nadzieję, że to mi się uda.

[NM] Tego ci życzę oraz dalszego rozwijania pasji i zarażania ludzi historią. Przyznam szczerze, że mimo iż z historią nigdy nie było mi po drodze, to na twoje filmy czekam z zapartym tchem. Dziękuję za to, co robisz. Bądź przekonany, że warto.

Z Piotrem Bosko rozmawiała Natalia Markowska

Jesteś ciekaw dalszych poczynań Piotrka?

Jeśli jeszcze nie znasz jego kanału, to odwiedź „Tajemniczy Białystok” na:

Dowiedz się więcej, niż na lekcjach historii w szkole.

Autor: Natalia Markowska

Fot. Piotr Bosko

Zobacz także:

Dr inż. arch. Magdalena Sulima, Kamil Barszczewski – O wyjątkowym przewodniku po drewnianym Podlasiu [wideo]

Marek Jurzysta – Co znajdziemy wędrując po Epi-Centrum Nauki? [wideo]